Różności i nowinki technologia

„2034”, część V: Żeglowanie w ciemność

Poprosiła o wyłączenie wszystkich awioniki w jednej ze swoich eskadr myśliwskich, VMFA-323, Death Rattlers, jedynej eskadrze piechoty morskiej na pokładzie Przedsiębiorstwo i jedyny, który nadal używał przestarzałego płatowca F / A-18 Hornet. Będzie miała dwa dni na modyfikację samolotu w porcie, a potem dodatkowy czas, jaki uda jej się ukraść, gdy wypłynie w morze. W efekcie przekształciłaby jedną ze swoich eskadr w „głupią eskadrę”.

Dowódca eskadry ostro zaprotestował. Powiedział Huntowi, że nie jest pewien, czy wszyscy jego piloci są gotowi do tego typu latania – bez instrumentów, tylko siedząc w spodniach. Odrzuciła jego obawy, nie dlatego, że nie uważała ich za zasługę, ale dlatego, że nie miała innego wyjścia. Wiedziała, że ​​podczas następnej walki będą walczyć na ślepo.

To oczywiście było, gdyby mogła znaleźć plik Zheng He.

09:00 21 MAJA 2034 (GMT-4)

QUANTICO

Wedge chciał tylko wrócić do domu. Powrót do San Diego. Powrót na plażę. Powrót do 06:00 na siłowni, do przedlotu o 08:00, do pierwszego przeskoku o 09:00, potem obiad, potem drugi skok o 13:30, potem po locie i odprawie, a następnie napoje w klubie oficerskim i noc spędzoną w łóżku, które nie było jego własnym. Chciał nosić swoje Ray-Bany. Chciał surfować po punkcie Punta Miramar. Chciał porozmawiać ze swoimi kumplami z eskadry, a potem wrócić do tego gówna, kiedy robili manewry w lotnictwie morskim w Fallon Naval Air Station.

Czego on nie chciał?

Nie chciał być w Quantico. Nie chciał, aby starszy sierżant, którego dowództwo Korpusu Piechoty Morskiej wyznaczył jako jego „eskortę podczas WDCMA”, nadal go śledził. „Co to kurwa jest WDCMA?” Wedge zapytał pozbawionego poczucia humoru starszego sierżanta, który miał gówno na wstążki, z wyjątkiem kilku odznaczeń za wiertło i kilkunastu medali za dobre zachowanie.

„Washington, DC, Metro Area, sir” – powiedział starszy sierżant.

„Robisz mnie w dupę?”

„Negatyw, proszę pana”.

W ciągu tygodni, które upłynęły od powrotu Wedge’a do Stanów, czy też CONUS, jak uporczywie mówił o tym starszy sierżant, obaj mieli tę wymianę wiele razy. O odrzuceniu przez Wedge’a prośby o kolację ze starym kumplem z college’u, który mieszkał w pobliżu Dupont Circle („Sram na mnie?” „Negatywny, sir.”) Lub sierżant nalegający na przyjście z nim do teatru w bazie, kiedy chciał obejrzyj film („Robisz mnie w dupę?” „Negatyw, proszę pana”) i na koniec – i być może najbardziej gorzko – za każdym razem, gdy jego przymusowy pobyt w Quantico przedłużał się najpierw o jeden dzień, potem o dwa, potem o tydzień, a potem kolejny („Czy jesteś pierdolony srać mnie? „Negatyw, proszę pana”).

Nominalnie powodem przedłużającego się pobytu Wedge’a była seria odpraw. W ciągu pierwszego tygodnia po powrocie do domu przeszedł przez spotkania z funkcjonariuszami CIA, DIA, NSA, stanu, a nawet Narodowej Agencji Wywiadu Geoprzestrzennego. Wyjaśnił im szczegółowo usterki, które miał z F-35, serię procedur rozwiązywania problemów, które zastosował (w tym umieszczenie kuli w awionice – „Kiedy wszystkie systemy przestały reagować, wyłączyłem je ręcznie”. – co spotkało się ze sceptycznym spojrzeniem ze strony zawodowych biurokratów i kontrahentów zbrojeniowych), a on zaczął wyjaśniać swoją niewolę. A przynajmniej to, co z tego pamiętał.

„Opowiedz nam trochę więcej o tym irańskim oficerze”.

„Guy miał trzy palce na prawej dłoni, był nerwowy i kopnął mnie w gówno. Co jeszcze chcesz wiedzieć? ”

Biurokraci skrupulatnie zapisywali w swoich notatnikach.

Klin się nudził. To był prawdziwy problem. Większość dnia spędzał na siedzeniu i oglądaniu wiadomości. „Trzydzieści siedem statków”, często powtarzał głośno, jakby znikąd. Za każdym razem, gdy to mówił, miał nadzieję, że ktoś – może zapięty na guziki sierżant – odrzuci go i powie, że nic z tego się nie wydarzyło; że Bród i Młynarz ze wszystkimi ich eskortami wciąż unosili się na powierzchni; że to wszystko było snem, iluzją; że jedyną rzeczywistością była amerykańska wielkość. Wedge znał kilku nieżyjących już pilotów ze szkoły lotniczej w Pensacola dekadę wcześniej. „Wbili nam zęby”, mówił Wedge o bitwie, przesuwając językiem po własnych brakujących zębach. W drugim tygodniu pobytu w Quantico miał czterogodzinną wizytę u dentysty i to dentysta wyjawił prawdziwy powód jego przetrzymywania w bazie. Po zakończeniu pracy, w sumie pięciu wymienionych zębów, uniosła lusterko, żeby Wedge mógł na nie spojrzeć. “Co myślisz?” zapytała. „Będziesz w dobrej formie, kiedy zabiorą cię do Białego Domu”.

Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook