Różności i nowinki technologia

Defektorzy z Facebooka odwracają strategię Trumpa przeciwko niemu

Trzy miesiące wcześniej W dniu wyborów James Barnes przeprowadził telekonferencję na spotkaniu strategicznym o tym, jak dokładnie przekonać ludzi, aby nie głosowali na Donalda Trumpa. 32-latek nosił włosy luźno spięte w męski kok i miał trzeźwą minę kogoś, kto jako zagrożenie w swoim zawodzie myśli prawie cały czas o prezydencie. Inne twarze pojawiły się na jego monitorze, oferując wgląd do mieszkań tysiącletnich, dopóki ktoś nie zaczął udostępniać ekranu. Byli tutaj, aby przejrzeć serię nagrań wideo od konserwatystów, którzy zdecydowali się sprzeciwić Trumpowi. Barnes i jego koledzy chcieli wiedzieć, które z nich mają największy wpływ na potencjalnych wyborców na Facebooku. Czy opinie mężczyzn czy kobiet były skuteczniejsze? Mieszkańcy Środkowego Zachodu czy Południowcy? Ilu widzów przekroczyło pierwsze 15 sekund?

Październik 2020. Zapisz się do WIRED.

Barnes, który pracuje w politycznym akronimie non-profit, uczestniczy w tych spotkaniach co tydzień. Jego zespół ma dwa cele – odepchnąć wyborców od Trumpa i zamknąć to, co grzecznie nazywa „luką entuzjazmu” Joe Bidena. Korzystając z niestandardowego narzędzia o nazwie Barometr, kierują na Facebooka „ruchomych” wyborców, przeprowadzają losowe testy, aby sprawdzić, jakie reklamy działają najlepiej, a następnie dostosowują je do gustu.

Barnes, który wczesną część swojej kariery spędził na Facebooku, prowadzi swoich kolegów w dwutygodniowych „sprintach”, zgodnie z powiedzeniem Marka Zuckerberga o szybkim poruszaniu się. W zeszłym roku ukończyli setki testów, udoskonalając własną strategię i dzieląc się spostrzeżeniami z innymi grupami Demokratów. „Mamy większy zbiór danych na temat tego, co porusza ludzi, niż ktokolwiek inny” – mówi. (Jedno na wynos: wyborcy uwielbiają mężczyzn ze Środkowego Zachodu).

W 2016 roku Barnes był pracownikiem Facebooka przydzielonym do zapewnienia zespołowi cyfrowemu Trumpa wygodnego korzystania z platformy. Wychowany w Tennessee przez całe życie był konserwatystą. Jako student George Washington University przewodniczył Federacji Republikanów z Kolegium Stanów Zjednoczonych, a następnie spędził kilka lat jako konsultant polityczny GOP. Ale „konkretnie praca z Trumpem nie była czymś, co chciałem robić” – mówi. „W tym człowieku nie ma nic do polubienia”.

Barnes kochał jednak Facebooka i wierzył w wizję budowania nowej przestrzeni do politycznego zaangażowania. Widział również kampanię jako szansę na awans w bardzo konkurencyjnych szeregach firmy. Dlatego przeforsował to, co określa jako „ogromną ilość konfliktu wewnętrznego”, upewniając się, że praca była interesująca i wykonała dobrą robotę. Pokazał kampanii, prowadzonej przez agenta imieniem Brad Parscale, jak mierzyć wpływ jej reklam i dostosowywać strategię przekazu, jak zwiększyć zasięg za pomocą narzędzia Lookalike Audiences, jak wykorzystać dane o zaangażowaniu, aby przyciągnąć uwagę po raz pierwszy dawcy. Rezultatem, jak powiedział później Andrew Bosworth, dyrektor wykonawczy Facebooka, była „najlepsza cyfrowa kampania reklamowa, jaką kiedykolwiek widziałem”.

W noc wyborów, zanim nadeszły powroty, Barnes wspomina, że ​​„myślał, że część mojego życia dobiegnie końca, ponieważ misja zostanie wykonana” – jego misja jako inżyniera, to znaczy nie misja zdobycia Białych Dom. Nikt w drużynie, a już najmniej on, nie wierzył, że Trump wygra. W rzeczywistości Barnes głosował na Clintona. Wynik wprawił go w zakłopotanie. „Teraz, to jest cztery lata później, a ja nadal się tym zajmuję” – mówi. „Inny rozdział tej samej książki”.

Barnes opuścił Facebooka dopiero w 2019 r., Kiedy to zarejestrował się jako demokrata, przeniósł się z DC do San Francisco i przeszedł przez kilka zespołów w firmie. Następnie, podczas swojego „doładowania” – 30-dniowego dodatku wakacyjnego, który pracownicy Facebooka otrzymują co pięć lat – udał się do Peru, wypił ayahuascę z szamanem i znalazł się w drodze do Damaszku. Kiedy wrócił do Stanów, rzucił Facebooka i zaczął okresowo pościć. Zaczął pracować nad projektem, który miałby zmienić strategie, których nauczył się w 2016 roku, aby przeciwstawić się Trumpowi w 2020.

Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook