Różności i nowinki technologia

Era masowego nadzoru nie będzie trwała wiecznie

Kiedy byłem pracując w CIA, gdybyś powiedział mi, że wkrótce nadejdzie bunt młodzieży, który polegałby na laserach i pachołkach drogowych jako mieczu i tarczy oraz że sparaliżuje jeden z najbogatszych i najpotężniejszych rządów na świecie, – co najmniej – uniósł brew. A jednak kiedy piszę te słowa prawie dziesięć lat później, dokładnie to dzieje się w Hongkongu, mieście, w którym spotkałem się z dziennikarzami, aby ujawnić tajemnicę, która zmieniłaby mnie z agenta rządowego w jednego z najbardziej poszukiwanych ludzi na świecie. Tak się złożyło, że sama książka, którą teraz trzymasz w rękach, leżała na biurku, biurku ostatniego pokoju hotelowego, za który zapłaciłbym kartą kredytową.

Wyciąg z Mały brat i ojczyzna Cory Doctorow, z nowym wprowadzeniem Edwarda Snowdena. Kup na Amazon.

: Tor Books

To, co pokazałem tym dziennikarzom, było dowodem, w postaci własnych tajnych dokumentów rządu, że samozwańcze „Five Eyes” – organy bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Australii, Nowej Zelandii i Kanady – miały razem spiskowali, aby osłabić ich prawa. Zmusili potajemny dostęp do sieci swoich największych tytanów telekomunikacyjnych i internetowych (z których niektórzy nie potrzebowali wiele w drodze do skręcania rąk) w dążeniu do jednego celu: przekształcenia wolnego i podzielonego internetu w pierwszy w historii scentralizowane środki globalnego masowego nadzoru. To naruszenie naszej podstawowej prywatności nastąpiło bez naszej wiedzy i zgody, a nawet wiedzy i zgody naszych sądów i większości prawodawców.

Oto jedna rzecz: chociaż globalna reakcja na to naruszenie była wściekła, powodując największy skandal wywiadowczy współczesnej epoki, sam masowy nadzór nadal działa, praktycznie bez przeszkód. Prawie wszystko, co robisz i prawie wszyscy, których kochasz, jest monitorowane i rejestrowane przez system, którego zasięg jest nieograniczony, ale którego zabezpieczenia nie są.

Ale chociaż sam system nie został znacząco zmieniony – z reguły rządy są mniej zainteresowane reformą własnego postępowania niż ograniczaniem zachowań i praw swoich obywateli – co zrobił zmiana była społeczną świadomością.

Pomysł, że rząd zbierał wiadomości od tych, którzy nie zrobili nic złego, był kiedyś traktowany jako paranoiczna teoria spiskowa (lub jako przedmiot pouczającej fikcji, takiej jak praca, którą masz zamiar przeczytać). Nagle ta perspektywa stała się aż nazbyt realna – rodzaj powszechnie uznanej prawdy, którą tak szybko można zignorować jako oczywistą i niczym nie wyróżniającą się przez krzywą belkę naszych politycznych operatorów.

W międzyczasie światowe korporacje trawiły świadomość, że ich najczarniejszy wstyd – ich umyślny udział w zbrodniach przeciwko społeczeństwu – nie został ukarany. Raczej ci współpracownicy byli aktywnie nagradzani albo wyraźnym immunitetem wstecznym, albo nieformalnymi gwarancjami wiecznej bezkarności. Stali się naszym ostatnim Wielkim Bratem, starając się zebrać doskonałe zapisy życia prywatnego dla zysku i władzy. Z tego wyłoniła się współczesna korupcja naszego niegdyś wolnego internetu, zwana kapitalizmem nadzoru.

Zaczynamy dostrzegać aż nazbyt wyraźnie, że w budowie tych systemów chodziło nie tyle o połączenie, co o kontrolę: rozprzestrzenianie się masowej inwigilacji towarzyszyło dokładnie zniszczeniu władzy publicznej.

SUBSKRYBUJ

Zasubskrybuj WIRED i bądź mądry dzięki większej liczbie ulubionych autorów pomysłów.

A jednak pomimo tej ponurej lektury z moich siedmiu lat na wygnaniu, znajduję więcej powodów do nadziei niż rozpaczy, w dużej mierze dzięki laserom i pachołkom drogowym w Hongkongu. Moje zaufanie wypływa nie ze sposobu, w jaki są one stosowane – do oślepiania kamer i przy niewielkiej ilości wody do powstrzymywania i gaszenia granatów gazowych w złym stanie – ale z tego, co wyrażają: z niepohamowanego ludzkiego pragnienia wolności.

Problemy, przed którymi stoimy dzisiaj, wywłaszczenia przez oligarchów i ich monopoli oraz pozbawienia praw autorytarnych i ich wygodnie uwięzionej klasy politycznej, nie są niczym nowym. Nowość polega na technologicznych środkach, dzięki którym te problemy zostały zakorzenione – mówiąc prościej, źli ludzie mają lepsze narzędzia.

Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook