NowościOprogramowanieRTV

Facebook i Apple walczą o przyszłość Internetu

W lipcu zeszłego roku Facebook Dyrektor generalny Mark Zuckerberg, wraz z szefami Google, Amazon i Apple, spędzili długi dzień, odpowiadając na gorące pytania członków podkomisji antymonopolowej Izby. Czy zdawał sobie wtedy sprawę, że najbardziej bezpośrednie zagrożenie dla modelu biznesowego jego firmy będzie pochodzić nie ze strony Kongresu, ale ze strony któregoś z członków kierownictwa biorących udział w przesłuchaniu?

Jeśli tego nie zrobił, to teraz. W czwartek rano dyrektor generalny Apple, Tim Cook, wygłosił przemówienie wyjaśniające nadchodzące zmiany w zakresie prywatności w jego firmie, które zakazują aplikacjom udostępniania zachowań użytkowników iPhone’a stronom trzecim, chyba że użytkownicy wyrażą na to wyraźną zgodę. I wyjaśnił, że te nowe zasady zostały zaprojektowane przynajmniej częściowo z myślą o Facebooku. Przemawiając w ramach konferencji zwołanej z okazji Międzynarodowego Dnia Ochrony Danych, Cook potępił model biznesowy mediów społecznościowych, który polega na monitorowaniu zachowań ludzi w celu kierowania do nich reklam.

„Faktem jest, że połączony ekosystem firm i brokerów danych, dostawców fałszywych wiadomości i handlarzy wydziałów, tropicieli i przekupni, którzy chcą tylko szybko zarobić, jest bardziej obecny w naszym życiu niż kiedykolwiek” – powiedział powiedziany. „Aby odnieść sukces, technologia nie potrzebuje ogromnych zasobów danych osobowych połączonych w dziesiątki witryn internetowych i aplikacji”. Cook nie wymienił Facebooka po imieniu, ale nie musiał. Było całkowicie jasne, kogo miał na myśli, zadając retoryczne pytania typu: „Jakie są konsekwencje zobaczenia tysięcy użytkowników dołączających do grup ekstremistycznych, a następnie utrwalenia algorytmu, który zaleca jeszcze więcej?” Brzmiało jak coś z filmu dokumentalnego Dylemat społeczny—W rzeczywistości Cook użył w pewnym momencie dokładnie tego wyrażenia.

Obie firmy od lat zajmują się prywatnością, a Cook zauważył w 2018 roku: „Gdyby nasz klient był naszym produktem, moglibyśmy zarobić mnóstwo pieniędzy. Postanowiliśmy tego nie robić ”. Ale czwartkowe przemówienie było czymś więcej niż tylko korporacyjną gadką o bzdurach. Nowa platforma Apple App Tracking Transparency, która po raz pierwszy została ogłoszona latem ubiegłego roku, jest skierowana bezpośrednio do każdej firmy, która zarabia na śledzeniu użytkowników w Internecie. Począwszy od wiosny tego roku, każda aplikacja na iOS, która chce „śledzić” użytkownika – to znaczy udostępniać jego zachowanie i dane innym aplikacjom, witrynom internetowym lub brokerom danych – musi najpierw uzyskać ich wyraźne pozwolenie. (Są małe wyjątki, takie jak udostępnianie danych w celu zapobiegania oszustwom i bezpieczeństwa). Niemal każdy oczekuje, że zdecydowana większość użytkowników zrezygnuje.

To byłaby zła wiadomość dla Facebooka. Firma zarabia dużo pieniędzy, udostępniając coś, co nazywa „podobnymi odbiorcami”. Reklamodawcy przesyłają listy swoich obecnych klientów, a następnie Facebook generuje dopasowaną listę użytkowników, którzy są podobni do tych klientów, na podstawie danych demograficznych i behawioralnych, więc prawdopodobnie odpowiedzą na reklamę. Aby robić to skutecznie, musi być w stanie powiązać tożsamość danego użytkownika ze wszystkim, co robi w sieci, używając takich rzeczy, jak identyfikatory urządzeń i adresy e-mail. Nie będzie to możliwe w przypadku użytkowników iPhone’a, którzy zrezygnowali ze śledzenia. W rezultacie reklamodawcy prawdopodobnie będą mniej skłonni do płacenia. Niektórzy analitycy przewidują, że natychmiastowy wpływ tej zmiany może zmniejszyć przychody Facebooka o ponad 10 procent.

W związku z tym firma rozpoczęła ofensywę public relations przeciwko zmianom Apple. W grudniu usunięto całostronicowe reklamy w głównych gazetach, deklarując, że „sprzeciwiają się Apple w przypadku małych firm”, argumentując, że sprzedawcy będą mieli trudniej dotrzeć do właściwych klientów, jeśli nie będą mogli kierować na nich reklam na podstawie ich zachowań. dane. W innej reklamie ostrzegano, że aplikacje będą musiały zacząć pobierać opłaty, co „zmieni internet, jaki znamy – na gorsze”. W środowym wezwaniu do zarabiania Zuckerberg jeszcze bardziej wzmocnił atak na Apple, poświęcając mu znacznie więcej uwagi niż którymkolwiek z procesów sądowych, przed którymi stoi jego firma ze strony agencji stanowych i federalnych. „Apple ma wszelkie powody, by wykorzystywać swoją dominującą pozycję platformy do ingerowania w sposób działania naszych aplikacji i innych aplikacji, co regularnie robią, by preferować własne” – powiedział. „Apple może powiedzieć, że robi to, aby pomóc ludziom, ale te ruchy wyraźnie śledzą ich konkurencyjne interesy”. To był słabo zawoalowany zarzut, że Apple naruszyło przepisy antymonopolowe. (Rzeczywiście, po wezwaniu do zarabiania pieniędzy, informacja podała, że ​​Facebook rozważa wniesienie cywilnego pozwu antymonopolowego.)

Mężczyzna patrzy na swój komputer otoczony oczami, które reprezentują porywaczy danych

Przewodnik WIRED po danych osobowych (i kto ich używa)

Informacje o Tobie, co kupujesz, dokąd idziesz, a nawet gdzie jesteś Popatrz to ropa, która napędza gospodarkę cyfrową.

Zuckerberg z pewnością ma rację co do jednego: Apple wykorzystuje swoją dominującą pozycję na rynku telefonów komórkowych do jednostronnego wprowadzenia poważnej zmiany w sposobie śledzenia i udostępniania danych użytkowników online. Ustanowienie reżimu „opt-in”, w którym prywatność jest wartością domyślną, a użytkownicy muszą wyrazić zgodę na udostępnianie swoich danych, od dawna jest marzeniem aktywistów zajmujących się ochroną prywatności. Niewiele osób jest skłonnych podjąć trud rezygnacji z każdej używanej witryny lub aplikacji, nie mówiąc już o tych, o których nie wiedzą, że je śledzą. Opt-in jest uważany za tak trudny politycznie, a nawet prawnie, do osiągnięcia, jednak nawet nowo uchwalone w Kalifornii prawo dotyczące prywatności, najbardziej ambitne w kraju, nie posuwa się tak daleko. A jednak Apple, prywatna firma, może pstryknąć przełącznik i osiągnąć to, czego nie ma żaden regulator rządu USA – przynajmniej jeśli chodzi o mniej więcej połowę amerykańskiego rynku telefonii komórkowej, którą kontroluje. (Na arenie międzynarodowej system operacyjny Android firmy Google jest znacznie bardziej rozpowszechniony).

Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook