Różności i nowinki technologia

Facebook usuwa dowody zbrodni wojennych – twierdzą naukowcy

24 października 2020 r. Handlarz dziełami sztuki w Darnah w Libii opublikował serię nietypowych ogłoszeń. Na sprzedaż: posąg grecko-rzymski z marmurowym popiersiem pokrytym togą. Jeśli wyglądał, jakby należał do muzeum, to dlatego, że tak. Sprzedawca zamieścił zdjęcia dzieła na prywatnych grupach na Facebooku poświęconych handlowi antykami.

Na Facebooku kwitnie czarny rynek zrabowanych towarów. Chociaż firma zakazała sprzedaży historycznych artefaktów w czerwcu, wiele postów jest w języku arabskim, a Facebookowi brakuje doświadczenia, aby właściwie egzekwować swoją nową politykę.

dzięki uprzejmości Athar Project

Kiedy Facebook jest Eksperci twierdzą, że w stanie zidentyfikować grupy, które łamią jej wytyczne, po prostu je usuwa, niszcząc kluczową dokumentację dla naukowców badających skradzioną sztukę. „To krytyczny dowód dla działań repatriacyjnych i zbrodni wojennych” – mówi Katie Paul, współreżyserka projektu Athar. „Facebook stworzył problem i zamiast zmienić go w coś, do czego mogliby się przyczynić, tylko go pogarszają”.

Konsekwencje wykraczają daleko poza kradzież dzieł sztuki. Od 2014 r. Zrabowane antyki były głównym źródłem finansowania organizacji terrorystycznych, takich jak ISIS. Bliski Wschód jest bogaty w artefakty kulturowe, a rynek skradzionych dóbr nie jest tak uregulowany jak handel narkotykami i sprzedaż broni.

Sprzedawca statuy grecko-rzymskiej zamieścił ogłoszenie na grupach na Facebooku, które liczyły od 5 000 do 18 000 członków. Tam handlarze transmitują na żywo swoje działania związane z grabieżami, udzielając sobie nawzajem wskazówek dotyczących kopania i znajdowania nabywców na przedmioty, które obecnie są nadal w ziemi. Athar monitoruje obecnie 130 grup zajmujących się handlem antykami.

Grupa w Syrii licząca 340 000 członków ma posty pokazujący szabrowników odkrywających mozaikę. W komentarzach Athar udokumentował jednego użytkownika, który powiedział, że mozaiki nie należy usuwać, podczas gdy inny odpowiedział roześmianymi emoji, mówiąc: „Umrzyj z głodu historii kraju”.

dzięki uprzejmości Athar Project

Problem jest szczególnie poważny w strefach aktywnych konfliktów, gdzie handel antykami jest zbrodnią wojenną. „To irytujące i problematyczne” – mówi Samuel Hardy, pracownik naukowy Instytutu Norweskiego w Rzymie, który specjalizuje się w dziedzictwie kulturowym i konfliktach. „Kiedy Facebook zbiera dowody na to, że ludzie publikują samodzielnie, tracimy nie tylko możliwość śledzenia dóbr kulturowych i zwracania ich ofiarom, ale także wszelką nadzieję na zidentyfikowanie i powstrzymanie przestępców, którzy na tym zarabiają”.

Facebook nie jest jedyną platformą, która boryka się ze sposobem kontrolowania treści przy jednoczesnym zachowaniu dowodów dla grup badawczych, takich jak Athar. YouTube był również krytykowany za usuwanie ekstremistycznych treści, które badacze próbują zbadać. Chociaż obie firmy czasami zachowują dowody na żądanie organów ścigania, ta polityka nie pomaga większości badaczy akademickich.

„Nie mówimy, że cała ta treść musi pozostać publiczna na zawsze” – powiedział Jeff Deutch, badacz z Syrian Archive Czas, w odniesieniu do filmów dokumentujących naruszenia praw człowieka. „Ważne jest jednak, aby te treści były archiwizowane, aby były dostępne dla naukowców, grup praw człowieka, naukowców, prawników, do wykorzystania w ramach jakiejś odpowiedzialności prawnej”.

Na Facebooku problem istnieje od lat. Osoby próbujące przestudiować narzędzia firmy do kierowania reklam również były sfrustrowane niechęcią do udostępniania danych naukowcom.

W przypadku handlarzy dziełami sztuki zwrot Facebooka dotyczący prywatności przyniósł niezamierzone korzyści, ponieważ przestępcy wykorzystują tajne grupy i zaszyfrowane wiadomości do prowadzenia nielegalnej działalności. „To z kolei sprawiło, że Facebook stał się dzikim zachodem mediów społecznościowych, oferując brutalnym organizacjom ekstremistycznym i grupom przestępczym możliwość działania na widoku z niewielkimi środkami” – napisał Athar w raporcie.

Facebook nie skomentuje rekordu tej historii.



Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook