Nowości

Facebook zakazuje negowania Holokaustu w obliczu gwałtownego wzrostu ilości „zwodniczych” treści

Siedziba Facebooka Menlo Park w Kalifornii z 2017 roku.
Powiększać / Siedziba Facebooka Menlo Park w Kalifornii z 2017 roku.

Dzisiaj Facebook po raz kolejny teoretycznie zwiększa egzekwowanie prawa przeciwko mowie nienawiści, tym razem z nową polityką zakazującą negowania Holokaustu na platformie.

Zmiana jest spowodowana „dobrze udokumentowanym wzrostem antysemityzmu na świecie” – napisała dziś dyrektor wykonawczy Facebooka Monika Bickert na firmowym blogu.

Polityka jest kompletnym 180 dla CEO Facebooka Marka Zuckerberga, który w wywiadzie z 2018 roku konkretnie określił negację Holokaustu jako rodzaj „głęboko obraźliwej” wypowiedzi, którą mimo wszystko uważał, że powinna być dozwolona na platformie. Następnego dnia, pośród wybuchu, „wyjaśnił” swoje stanowisko:

Naszym celem w przypadku fałszywych wiadomości nie jest uniemożliwienie komukolwiek powiedzenia czegoś nieprawdziwego, ale powstrzymanie rozprzestrzeniania się fałszywych wiadomości i dezinformacji w naszych usługach. Jeśli coś się rozprzestrzenia i zostanie ocenione przez weryfikatorów faktów jako fałszywe, spowoduje to utratę większości dystrybucji w kanale aktualności. I oczywiście, jeśli post przekroczyłby granice nawoływania do przemocy lub nienawiści wobec określonej grupy, zostałby usunięty. Te kwestie są bardzo trudne, ale uważam, że często najlepszym sposobem walki z obraźliwą złą mową jest dobra mowa.

Zuckerberg powiedział w dzisiejszym poście na Facebooku, że jego własne myślenie „ewoluowało” w wyniku wzrostu antysemickiej przemocy w ostatnich latach. „Wytyczenie właściwej granicy między tym, co jest, a co nie jest dopuszczalne, nie jest proste” – dodał – „ale przy obecnym stanie świata uważam, że jest to właściwa równowaga”.

Zakaz negowania Holokaustu jest tylko najnowszym z ogromnego zestawu zmian w polityce i propozycji przedstawionych przez Facebooka w ciągu ostatnich dwóch tygodni, wyraźnie związanych z mową nienawiści, dezinformacją lub „operacjami wywierania wpływu”.

Po tylu latach, dlaczego teraz?

Wcześniej szeroko nagłośnione wysiłki Facebooka mające na celu ograniczenie mowy nienawiści i dezinformacji na platformie ogólnie nie poszły zbyt dobrze, a świat nadal boryka się ze skutkami tego, jak szybko i szeroko dezinformacja może rozprzestrzeniać się dzięki mediom społecznościowym. Nowe badanie opublikowane dzisiaj pokazuje, że problem szybko się pogarsza, a nie poprawia.

Cyfrowe ramię projektu German Marshall Fund, bezpartyjny think tank, opublikowało dziś raport, w którym stwierdza, że ​​Facebook nie tylko nie zdołał ograniczyć rozprzestrzeniania się fałszywych roszczeń na swojej platformie, ale zamiast tego pozwolił na ponad dwukrotny wzrost dezinformacji od 2016 roku.

Badanie ocenia liczbę interakcji, które pochodzą z tego, co GMF nazywa „oszukańczymi witrynami”, które można podzielić na dwie szerokie kategorie. Pierwsza kategoria obejmuje witryny, które „wielokrotnie publikowały treści, które można udowodnić, że są fałszywe” i są nazywane „twórcami fałszywych treści”. Druga, większa grupa witryn, zwana „manipulatorami”, z technicznego punktu widzenia zazwyczaj nie zawiera całkowicie nieprawdziwych historii, a zamiast tego „rażąco zniekształca[s] lub wprowadzać w błąd[s] informacje, aby złożyć argument. “

GMF odkrył, że zaangażowanie Facebooka w oba rodzaje oszukańczych witryn wzrosło o 242 procent od tego czasu w 2016 r., Przy czym zdecydowana większość tego wzrostu miała miejsce w ubiegłym roku, od trzeciego kwartału 2019 r. Liczba interakcji z jawnie fałszywą treścią wzrosła prawie dwukrotnie. , ale liczba interakcji z witrynami „manipulatorów” wzrosła o blisko 300%.

Wykres utworzony w ramach projektu Digital New Deal niemieckiej Fundacji Marshalla pokazuje <em> dramatyczny </em> wzrost zaangażowania Facebooka w oszukańcze witryny od czasu poprzedzającego wybory prezydenckie w USA w 2016 roku.” src=”https://cdn.arstechnica.net/wp-content/uploads/2020/10/GMF_deception-640×487.jpg” width=”640″ height=”487″ /><figcaption class=
Powiększać / Wykres utworzony w ramach projektu Digital New Deal niemieckiej Fundacji Marshalla pokazuje plik dramatyczny wzrost zaangażowania Facebooka w zwodnicze strony od czasu poprzedzającego wybory prezydenckie w USA w 2016 roku.

Badanie obejmuje ponad 720 witryn pod „zwodniczym” parasolem, ale GMF odkrył, że same 10 najpopularniejszych witryn stanowi aż 62 procent wszystkich śledzonych interakcji, a pozostałe 711 witryn łącznie stanowi pozostałe 38 procent. Wszystkie z 10 najpopularniejszych witryn zostały zakwalifikowane jako „manipulatory”, w tym Breitbart i The Daily Wire. GMF zauważył, że chociaż wszystkie najpopularniejsze witryny mają charakter konserwatywny, badanie obejmuje również zwodnicze witryny lewicowe i niepolityczne.

Plik od zawsze popularny Fox News, który zebrał najwięcej interakcji ze wszystkich stron objętych badaniem, również kwalifikował się jako „manipulator”. Zespół badawczy odkrywa, że ​​Fox opublikował „nieodpowiedzialne i wprowadzające w błąd twierdzenia”, szczególnie związane z COVID-19. Jednocześnie Fox uzyskał wyższą ocenę niż inne sklepy w kategorii „manipulator”, ponieważ przestrzega dziennikarskich praktyk, takich jak poprawianie błędów, unikanie zwodniczych nagłówków, etykietowanie reklam i ujawnianie własności.

Dezinformacja rozpowszechniana przez zwodnicze witryny jest kluczową częścią tego, co GMF nazywa „łańcuchem dostaw dezinformacji”, który, jak dowiedzieliśmy się w 2016 r., Może mieć poważne skutki w świecie rzeczywistym. Takie artykuły są zaprojektowane tak, aby naciskać na gorące przyciski emocjonalne, a algorytmy Facebooka wzmacniają te treści dla większej liczby użytkowników, a cykl trwa.

„Dezinformacja infekuje nasz demokratyczny dyskurs w tempie, które zagraża długoterminowemu zdrowiu naszej demokracji” – powiedziała Karen Kornbluh, dyrektor GMF Digital i szef projektu. „Kilka witryn podszywających się pod serwisy informacyjne rozpowszechnia jeszcze bardziej jawnie fałszywe i manipulacyjne informacje niż w okresie wokół wyborów w 2016 r. Dane te podkreślają, że osłabianie – lub tarcie w rozpowszechnianiu – treści z nielicznych niebezpieczne strony mogą radykalnie zmniejszyć dezinformację w internecie ”.



Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook