Różności i nowinki technologia

Moje biurko na bieżni wykonane z pracy w domu jako Cakewalk

Dziwna strona Efektem roku pandemii było stopniowe, niechętne dostosowywanie się „do nowej normy”. Rzeczy, które rok temu wydawałyby się absurdalne, teraz wydają się zwyczajne: zbliżanie się do przyjęcia urodzinowego przez Zoom, zakrywanie twarzy w miejscach publicznych, przekształcanie stołu kuchennego w domowe biuro lub witanie bliskich dziwnym gestem przytulania ducha, aby utrzymać 6 stopy odległości. To dziwne, ale nie zaskakujące, jak szybko można się do rzeczy przyzwyczaić.

Duża część mojej „nowej normalności” polegała na przenoszeniu mojego życia wewnętrznego na zewnątrz i życia na zewnątrz wewnątrz. Obiady są teraz piknikami, ale moje biuro mieści się w moim mieszkaniu. Spotykam się z przyjaciółmi na weekendowe wędrówki, ale spotykam się z lekarzem na wirtualnych wizytach przez telefon. Najbardziej niedorzecznym tego przykładem jest prawdopodobnie to, że teraz zastąpiłem dojazdy do pracy i dodatkowe ćwiczenia bycia człowiekiem w mieście miniaturową bieżnią, po której chodzę przez cały dzień pracy. Rok temu obraz siebie maszerującego po nim z mojego prowizorycznego „domowego biura” wydawałby się żartem. Teraz wydaje mi się, że to bardzo miła część mojego dnia.

Początkowo powody zakupu malutkiej bieżni były praktyczne. Chciałem ożywić moją liczbę kroków, która dawniej odzwierciedlała życie w miejskiej świetności, ale teraz odzwierciedlała okrążenia, które pokonałem między łóżkiem, lodówką i stołem jadalnym zamienionym na biurko. Skierowałem wizje Steve’a Jobsa, który lubił spotykać się, spacerując po kampusie Apple w Cupertino, i Joanny Coles, która słynnie prowadziła Kosmopolityczny z biurka na bieżni w jej biurze, jeszcze bardziej onieśmielając kolegów, chodząc po nim w szpilkach. Nellie Bowles, reporterka Plik New York Times, opisała swoje życie zawodowe na biurku na bieżni jako „idealne” w 2018 roku. Wyobraziłam sobie, jak spełniona będę się czuć po całym dniu chodzenia, wiedząc, że straciłam godziny ćwiczeń na dzień roboczy.

: Walking Pad

Podobnie jak Bowles, zdecydowałem się na model przenośny, zaprojektowany specjalnie do chodzenia. (Coles używał standardowej bieżni, takiej, na której można biegać.) WalkingPad A1 Pro ma około 4 stopy długości i 2 stopy szerokości. Można go złożyć na pół, a mimo to jest wystarczająco krótki, aby zmieścić się pod kanapą. To przewaga nad bieżnią o pełnej pojemności, podobnie jak cena: moja kosztowała niecałe 600 USD. Nie ma kierownicy. Miniaturowy pilot steruje jego prędkością, która osiąga maksymalną prędkość 3,75 mili na godzinę – mniej więcej w tempie szybkiego marszu. Wsunąłem go pod stojące biurko i wszedłem.

Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook