Gry

Musimy porozmawiać o rozmowie o QAnon

Musimy mówić o rozmowie o QAnon. Jak dotąd wiadomości skupiały się na opisie zjawiska, obalaniu jego najbardziej oburzających twierdzeń i omawianiu jego konsekwencji w świecie rzeczywistym. Problem w tym, że nawet po wszystkich wyjaśnieniach, debunkach i stawianiu stawek, QAnon nie stracił na popularności – eksplodował. Nie mówienie o tym już nie wchodzi w grę, więc musimy znaleźć sposób, aby porozmawiać o tym lepiej. Oznacza to skupienie się na społecznych i technologicznych przyczynach ruchu, aby wyjaśnić, co dzieje się z ludźmi, którzy nie wierzą w QAnon, zaoferować alternatywne wyjaśnienie tym, którzy to robią, i wskazać na szersze rozwiązania strukturalne.

SUBSKRYBUJ

Zasubskrybuj WIRED i bądź mądry dzięki większej liczbie ulubionych autorów pomysłów.

Rdzeniem teorii QAnon jest to, że Donald Trump toczy wojnę z satanistyczną, molestującą dzieci kliką czołowych Demokratów. QAnon współgra z bardziej świecką narracją o „głębokim państwie”, która twierdzi, że przetrzymywani przez administrację Obamy potajemnie spiskują, aby zniszczyć prezydenturę Trumpa od wewnątrz. Teorie stanów głębokich – niezależnie od tego, czy termin „państwo głębokie” jest używany, czy nie – ożywiają fałszywe twierdzenie, że Demokraci i eksperci ds. Zdrowia publicznego są w zmowie, aby wyolbrzymiać lub wręcz kłamać na temat zagrożenia Covid-19, aby zatankować gospodarkę i zapewnić Bidenowi zwycięstwo. Niedawno Trump majstrował przy tej narracji jako powyborczym urządzeniu podpalającym: jeśli przegra, prawie na pewno obwinia państwo głębokie za niepowodzenia jego administracji.

QAnon wydzielił również ruch „Save the Children”, który rzekomo sprzeciwia się handlowi dziećmi w celach seksualnych. W niektórych przypadkach wyznawcy QAnon organizowali wiece Save the Children i grupy na Facebooku, aby wyprać bardziej ekstremalne elementy teorii spiskowej w kręgach głównego nurtu. W innych przypadkach takie wiece i grupy nie są świadomie powiązane z QAnon, ale nadal rysują wątki narracyjne i inne informacje z mitologii QAnon. Tak czy inaczej, organizacja Save the Children znacznie utrudniła pracę zawodowych obrońców praw dziecka.

Przekonania w QAnon i głębokie państwo łączy jeden podstawowy czynnik: poleganie na nich głębokie ramki memetyczne. Jak wyjaśniłem z Ryanem Milnerem, są to sensowne orientacje na świat. Każdy, niezależnie od swojej polityki, ma zestaw głębokich ram memetycznych. Czujemy te ramy w naszych kościach. Kształtują to, co wiemy, co widzimy i co jesteśmy gotowi przyjąć jako dowód. W kontekście teorii spiskowych głębokie ramy memetyczne ustanawiają tożsamość złych „oni” w przeciwieństwie do dzielnych „nas” i określają, co można lub powinno się zrobić w odpowiedzi. QAnon i teorie stanów głębokich nie zmieniają w magiczny sposób niewierzących w wierzących; w tym sensie nie są wirusowe. Ludzi przyciągają te teorie, ponieważ narracje są zgodne z ich głębokimi ramami memetycznymi. QAnon i stan głęboki wydają się znajome dla tych, którzy już są skłonni wierzyć.

Ci wierzący są przesiąknięci szczególnym rodzajem nieufności: wobec głównych mediów informacyjnych, instytucji naukowej, jakiejkolwiek innej instytucji, która twierdzi, że jest specjalistyczna. To jest gdzie one spiskować przeciwko nas. Taka nieufność ma długą historię w prawicowych kręgach ewangelickich, gdzie QAnon i przekonania państw głębokich szybko się rozprzestrzeniają. Ale ostrożność instytucji nie ogranicza się do orbity MAGA. Ludzie o szerokim wachlarzu poglądów politycznych mogą być głęboko nieufni wobec prasy, nauki i „liberalnych elit”, a przynajmniej otwarci na twierdzenia QAnona o niejasnej, pociągającej za sznurki kabałach. (Osoby zwalczające szczepienia są szczególnie podatne).

Najbardziej bezpośrednią korzyścią płynącą z refleksji nad głębokimi memetycznymi ramami wyznawców QAnon i osób, które nie są podatne na QA, jest to, że pomaga to kierować bardziej strategicznymi reakcjami. Kpina staje się niebezpieczna. Obalanie może wydawać się bardziej sensowne, ale osoba, która zasadniczo nie ufa dziennikarstwu głównego nurtu, nie zostanie przekonana nawet przez najbardziej skrupulatne New York Times analiza; nie ma sensu wysyłać go ze sobą. Może się to wydawać retorycznym impasem. Stojąc za naszymi własnymi głębokimi ramami memetycznymi, wiemy, jakie informacje przekonają nas. Co robimy, gdy inna osoba postrzega te same informacje nie jako dowód, ale jako oszustwo z fałszywymi wiadomościami?

Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook