Nowości

Następna granica gorączki złota NFT: Twoje tweety

Ale dzieje się coś innego i jest to zaskakująco słodkie. Podczas gdy niektórzy kupujący są zainteresowani tymi NFT wyłącznie jako aktywami spekulacyjnymi, inni mają bardziej cnotliwe zamiary. Trevor McFedries, założyciel startupu z Los Angeles, kupuje tweety wkrótce po uruchomieniu Valuables. Docenił sposób, w jaki pokazał, że wszystko, co ktoś tworzy w Internecie, może być sztuką, a nawet tweet może być postrzegany jako godna twórcza praca. Niedawno wybrał jeden z ulubionych tweetów swojej grupy przyjaciół – ranking kształtów makaronu – i kupił go za 3 eter, czyli 1920 dolarów. „Ludzie mówili: po co do diabła wydać 1900 dolarów na tweeta?” Mówi McFedries. „Ale to ma dla mnie wartość. Chcę go posiadać ”.

Ten obraz może zawierać tekst

Przewodnik WIRED po Blockchain

Jest super bezpieczny i nieco trudny do zrozumienia, ale pomysł stworzenia odpornych na manipulacje baz danych przyciągnął uwagę wszystkich, od anarchistycznych techników po statecznych bankierów.

Dla Katie Geminder, jednej ze współzałożycieli Centa, ten rodzaj zakupu jest dokładnie tym, co platforma Valuables została zaprojektowana, aby pomóc. Weteranka kilku głównych platform społecznościowych – wcześniej pracowała na Facebooku – Geminder jest teraz zapalonym orędownikiem pomagania twórcom czerpać zyski z sieci społecznościowych. „Zaczęliśmy tak naprawdę jako eksperyment” – mówi. „Naszą misją jest pomaganie twórcom w osiągnięciu twórczego dochodu”. Geminder i jej koledzy wierzyli, że ludzie, którzy wystarczająco lubią określone tweety lub konta na Twitterze, byliby skłonni zapłacić za dreszczyk emocji, gdy ich ulubiony plakat zaakceptuje ich ofertę na cyfrowe pamiątki. Postawili na ideę, że wystarczająca liczba ludzi uznałaby wartość za wcześniej darmowe treści. Ponieważ ich baza użytkowników powiększyła się w ciągu ostatnich kilku tygodni, widzą, że ta hipoteza okazała się słuszna.

Chociaż platforma Valuables jest obecnie ograniczona do tworzenia tweetów jako NFT, jest to jeden z najwyraźniejszych przykładów tego, jak rynek NFT rozszerza się na sieci społecznościowe. Podczas gdy niektórzy kupują tweety jako aktywa spekulacyjne, inni pierwsi użytkownicy cennych przedmiotów używają platformy jako nowego sposobu na przekazywanie swojego fandomu i entuzjazmu. Zakup NFT może być alternatywnym sposobem wspierania twórców, napędzanym przez blockchain zwrotem akcji Patreon lub Tipeee. Jest to kuszące rozwiązanie dla każdego, kto tworzy treści dla sieci społecznościowych, ponieważ daje możliwość zarabiania na tym, co w przeciwnym razie mogłoby zostać rozdane za darmo. (Ważna uwaga: wpływ NFT na środowisko jest już pilnym problemem wielu twórców, ponieważ zużycie energii w łańcuchu bloków może osiągnąć naprawdę przerażające poziomy).

Będzie też wiele okazji do zakwestionowania etyki tego, co należy zrobić w NFT, ponieważ każdy element treści może potencjalnie istnieć jako jeden, od 60-sekundowych filmów wideo do wpisów na blogu zawierających 10 000 słów. Ludzie już testują wody, tokenizując różne formy pisania i publikowania. Jeden z pierwszych filmów Vine został już sprzedany na platformie NFT o nazwie Foundation za 8,77 ETH (ponad 16 000 USD). Inżynier oprogramowania i pisarz John Palmer sfinansował esej, którego nawet jeszcze nie napisał, wybijając go jako NFT na protokole zwanym Zora. Odniósł ogromny sukces, podbijając 9,9 ETH (ponad 18 000 $) od 63 sponsorów. Podobnie jak Geminder, Palmer widzi wielką wartość w eksperymentowaniu z NFT jako nowym modelem finansowania pracy twórczej. „Oferuje drogę do uzyskania wynagrodzenia za jednorazową pracę, która nie jest objęta abonamentem ani biuletynem. Daje sposób na zarabianie na pracy, która pozostaje dobrem publicznym, bez paywallu ”- napisał w wyjaśnieniu projektu. Opublikował esej na Mirror, platformie specjalnie zaprojektowanej dla pisarzy do sprzedaży ich projektów jako NFT. (Wong Joon Ian, były dziennikarz, który obecnie pracuje w kryptografii, opisał Mirror jako „połączenie tokenizowanego Medium, Patreona i Kickstartera” – najlepsze wyjaśnienie, jakie słyszałem). Zamiast rozpoczynać tradycyjny biuletyn lub blog, Znający się na kryptowalutach pisarze, tacy jak Palmer (szczególnie ci, których widzowie są zaznajomieni z blockchainem) mogą nakreślić nowatorski sposób zarabiania pieniędzy na pisaniu.

Po tym, jak sprzedałem swój tweet NFT, rzesza znajomych pisarzy przesłała mi niecierpliwie wiadomość z pytaniem, jak to zrobić. Wkrótce potem kilku redaktorów WIRED przesłało mi wiadomość – znacznie mniej chętnie – ponieważ nie rozmawialiśmy o rzeczywistych konsekwencjach przyjęcia takiej oferty. Tak długo, jak jestem pracownikiem WIRED, muszę poprosić o pozwolenie przed podjęciem jakichkolwiek płatnych zleceń zewnętrznych z innych punktów sprzedaży. Czy musiałem prosić o pozwolenie na sprzedaż NFT? Czy miało znaczenie, że to, co sprzedawałem, było w istocie kawałkiem cyfrowej sztuki performance, aktem podpisania mojego nazwiska na tokenie, a nie samym pismem? W końcu to bardziej przypominało sprzedaż autografu niż moich faktycznych słów – czy mieliśmy politykę firmy dotyczącą autografów cyfrowych? To były nowe pytania, ponieważ był to nowatorski sposób zarabiania przez pisarza. Zadzwoniłem do Addisona Camerona-Huffa, prawnika specjalizującego się w technologii blockchain, aby usłyszeć jego opinię. „Jeśli Twoim zadaniem w WIRED nie jest tworzenie sztuki, jesteś pisarzem, a Twoim zadaniem jest pisanie – jeśli chcesz sprzedawać sztukę na boku, nie sądzę, że cię zatrzymają” – mówi . „Sprzedajesz proces sprzedaży”. Mimo to, biorąc pod uwagę, że nie wiedziałem, dlaczego mój oferent kupił mojego tweeta – nie odpowiedzieli, gdy ich o to zapytałem – nie było jasne, czy kupują go, ponieważ mnie lubią, czy po prostu jestem dziennikarzem WIRED. Cała sytuacja wydawała się zawiła. A jeśli sprzedaje się fragmenty treści cyfrowych w miarę wzrostu popularności NFT, podejrzewam, że będzie wiele rozmów między pisarzami, artystami i dystrybutorami na temat tego, gdzie należy wytyczyć granice niezależnej tożsamości cyfrowej i tożsamości pracy. (Obiecałem moim redaktorom, że nie będą przyjmować więcej ofert NFT, dopóki nie ustalimy zasad, tak na wszelki wypadek).

Inne sklepy również przechodzą przez ten dziwny nowy świat. Associated Press już poszło do przodu i stworzyło swój pierwszy NFT, chociaż jest to raczej cyfrowe dzieło sztuki niż kopia artykułu. Mimo to prawdopodobnie niedługo zobaczysz artykuły dostępne jako NFT – może nawet ten.


Więcej świetnych historii WIRED

Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook