Media

Niewyraźne linie i zamknięte pętle w wyszukiwarce Google

Tricksy! Zauważysz także pole wiedzy po prawej stronie. Ale Google ma około 92 procent globalnego udziału w rynku wyszukiwania. To skutecznie jest wyszukiwanie online.

Ciemne wzory są ogólnie zbyt powszechne w Internecie, a styczeń nie był pierwszym, kiedy ludzie oskarżali Google o ich wdrażanie. W czerwcu 2018 r. Przerażający raport Norweskiej Rady Konsumentów wykazał, że zarówno Google, jak i Facebook wykorzystywały określone opcje interfejsu, aby niemal na każdym kroku pozbawiać użytkownika prywatności. Badanie szczegółowo opisuje, w jaki sposób obie platformy domyślnie wdrażały najmniej przyjazne dla prywatności opcje, konsekwentnie zachęcając użytkowników do udostępniania większej ilości swoich danych i nie tylko. Przedstawia portret systemu, który ma oszukać użytkowników i popaść w samozadowolenie.

To zamieszanie osiągnęło apogeum kilka miesięcy później, kiedy dochodzenie Associated Press wykazało, że wyłączenie Historii lokalizacji na smartfonie w rzeczywistości nie powstrzymało Google przed gromadzeniem Twojej lokalizacji we wszystkich przypadkach. Całkowite wyłączenie tego kranu wymagało przekopania się przez ustawienia smartfona z Androidem. Dotarcie do celu wymagało ośmiu dotknięć, zakładając, że wiesz dokładnie, dokąd jechać – a Google nie dostarczył dokładnie znaków drogowych. W maju tego roku prokurator generalny Arizony Mark Brnovich pozwał Google na podstawie stanowej ustawy o oszustwach konsumenckich, zarzucając „powszechne i systematyczne stosowanie zwodniczych i nieuczciwych praktyk biznesowych w celu uzyskania informacji o lokalizacji jej użytkowników”. Nawet inżynier oprogramowania Google zajmujący się prywatnością nie rozumiał, jak działa kontrola lokalizacji, zgodnie z niedawno otwartymi dokumentami sądowymi z sprawy zgłoszonej po raz pierwszy przez Arizona Mirror. „Mówisz jako użytkownik, WTF?” czyta dziennik czatu.

„Wydaje się, że prokurator generalny składający ten pozew źle opisał nasze usługi” – powiedział inny rzecznik Google, Jose Castaneda. „Zawsze wbudowywaliśmy funkcje prywatności w nasze produkty i zapewnialiśmy solidną kontrolę danych o lokalizacji. Z niecierpliwością czekamy na wyjaśnienie sprawy”. Castaneda nazwał również komunikaty pracowników ujawnione w dokumentach sądowych „wyselekcjonowanymi opublikowanymi fragmentami”, z których „jasno wynika, że ​​celem zespołu było„ Zmniejszenie zamieszania wokół ustawień historii lokalizacji ””.

W ostatnich latach firma Google podjęła kroki, aby dać użytkownikom większą kontrolę nad tym, jak długo przechowuje gromadzone dane. Funkcja dodana w 2019 roku pozwala ustawić „Aktywność w internecie i aplikacjach” na automatyczne usuwanie po trzech lub 18 miesiącach, a tego lata Google domyślnie wdrożył automatyczne usuwanie danych dla jeszcze większej liczby kategorii dla nowych kont. Ułatwiło to również dostosowanie ustawień prywatności bezpośrednio z poziomu wyszukiwania, co oznacza, że ​​musisz mniej szukać, aby je znaleźć, i wprowadził tryb incognito do YouTube i Map Google.

„Jesteśmy jednoznacznie zobowiązani do zapewnienia widocznych, przejrzystych i jasnych kontroli prywatności i nadal podnosimy poprzeczkę, wprowadzając ulepszenia, takie jak automatyczne usuwanie jako domyślne dla naszych podstawowych ustawień aktywności” – powiedział Google w swoim oświadczeniu.

Krytycy twierdzą, że firma nie zaszła wystarczająco daleko. „Jesteśmy świadomi, że firma Google wprowadziła szereg drobnych ulepszeń” – mówi Gro Mette Moen, pełniąca obowiązki dyrektora ds. Polityki cyfrowej w Norweskiej Radzie Konsumentów. „Jednak, o ile widzieliśmy, żadna z tych zmian nie dotyczy głównego problemu: konsumenci nadal są skłonni zaakceptować dużą liczbę śledzenia”.

Facebook. Instagram. Youtube. Amazonka. Jak bardzo ufasz tym produktom? Wypełnij naszą ankietę i powiedz nam, co myślisz.

Są również skłonni zaakceptować dużą liczbę, no cóż, Google. Szczegółowe badanie przeprowadzone przez Markup w zeszłym miesiącu wykazało, że ponad 15 000 zapytań, prawie połowa pierwszej strony wyników wyszukiwania na urządzeniach mobilnych, miała na celu zatrzymanie użytkownika w Google, a nie przekierowanie go do innej witryny. Odpowiedzi te obejmowały zarówno własne właściwości Google, jak i „odpowiedzi bezpośrednie”, fragmenty, które Google pobiera z zewnętrznych witryn, aby wyświetlić je bezpośrednio w wynikach. Google nazwał metodologię Markup „wadliwą i wprowadzającą w błąd”, argumentując, że dotyczy ona „niereprezentatywnego” zestawu próbek. „Udostępnianie linków do opinii, pomaganie ludziom w przeformułowaniu zapytań lub eksplorowaniu tematów oraz przedstawianie szybkich faktów nie ma na celu preferowania Google” – stwierdziła firma w oświadczeniu. „Te funkcje leżą zasadniczo w interesie użytkowników, co weryfikujemy w ramach rygorystycznego procesu testowania”.

Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook