Gry

Pamiętasz, kiedy można było zajrzeć do konsoli do gier?

Niedługo po tym Wilhelm Röntgen odkrył promieniowanie rentgenowskie, jedynego wywiadu na ten temat udzielił amerykańskiemu reporterowi. Pierwsze pytanie reportera: „Czy to, co niewidzialne, jest widoczne?”

Wiele dzieci na całym świecie zaczęło zadawać wersję tego pytania w 1998 roku, kiedy Nintendo wypuściło Game Boy Color w kolorze „atomowej purpury”. Za półprzezroczystą, zabarwioną na lili, plastikową powłoką, wszystkie wnętrzności konsoli zostały rozłożone, aby je zobaczyć – przyciski uruchamiające, przewodzące membrany, zieloną płytkę-córkę z metalowymi kropkami, mgiełkę wielobarwnych drutów. Trzymanie tego Game Boy Color było jak robienie zdjęcia rentgenowskiego: zbiór prostych i zakrzywionych linii, paliczków i kręgów – nie wszystko, ale wystarczyło, byś rozważył przestrzeń między poznawalnym i niepoznawalnym, możliwym do dotknięcia i zakazanym. Kiedy ekran rozjaśnił się od małego surfującego Pikachu, można było obserwować wszystkie niezgłębione przedmioty, które go zasilają. Powłoka wydawała się przepuszczalna, prawie porowata; wydawało się, że jest zaproszeniem do interaktywności. Chyba że go usunąłeś, w takim przypadku utracisz gwarancję.

Bycie graczem oznacza posiadanie rzeczy związanych z grami i szczególnie identyfikowanie się z nimi. Gracze są „naturalnie zaintrygowani technologią i przestrzenią wewnątrz ich konsol” – mówi Taihei Oomori, dyrektor artystyczny ds. Projektowania produktów w Sony. Mówi, że kiedy odkrywasz tę przestrzeń przez zamglony plastik, „jeszcze bardziej zbliżasz odległość między graczem a światem gry”.

Atomowy fiolet Game Boy Color był lśniący, oświetlony od wewnątrz tym samym światłem, którym go widzieliśmy, powierzchownie zaspokajając pragnienie bliskości. Ale rdzeń maszyny nigdy nie był w zasięgu. Półprzezroczysta skorupa jest jak magik, który przywołuje urodzinową dziewczynę na scenę: wydaje się gotów ujawnić jej sekret, ale otrzyma tylko kolejną iluzję.

W ciągu ostatnich 23 lat wszyscy główni producenci sprzętu do gier wydali półprzezroczyste projekty. Od krystalicznego granatowego PlayStation 2 po konsolę Xbox w kolorze zielonego konika polnego, zewnętrzne strony tych obiektów oferują wyselekcjonowane okno na maszynerię – i to, co to znaczy być nowoczesnym graczem.

: Quinn Russell Brown

W 2001 roku Nintendo wypuściło Game Boy Advance za 50 milionów dolarów marketingowych. W jednej reklamie telewizyjnej z tamtego czasu dzieci w wieku szkolnym uciekają z klasy i parkour do lokalnego sklepu z grami wideo, gdzie ich głowy zmieniają się w Mario. Slogan: „Kim jesteś?”

„Ta kampania reklamowa w zasadzie połączyła tożsamość osobistą z tożsamością marki” – mówi Alex Custodio, doktorant z Centrum Interdyscyplinarnych Studiów nad Społeczeństwem i Kulturą Uniwersytetu Concordia. Jej książka Kim jesteś?, która ukazała się w 2020 roku, dotyczy Game Boy Advance i subkultur, które powstały wokół niego. „Byłeś tym, czym grałeś” – mówi Custodio. Byłeś sprzętem, na którym grałeś. Byłeś postacią, z którą grałeś ”.

Advance był dostępny w kilku półprzezroczystych smakach, w tym „lodowiec” i róż. Przezroczysta powłoka dawała graczom poczucie technicznej i estetycznej kontroli nad ich systemami, mówi Custodio, jakby mogli odgadnąć, jak te wszystkie małe węzły i tranzystory są renderowane. złote słońcez trawiasto-zielonych miasteczek lub zagrał ten wypełniający serce temat The Legend of Zelda: Link to the Past & Four Swords. Ale to uczucie, dodaje, było powierzchowne. „W rzeczywistości nie daje niczego, co obiecuje” – mówi Custodio. „Daje iluzję mistrzostwa, przejrzystości i wiedzy technicznej, nie dostarczając w rzeczywistości więcej wglądu, niż gdyby była archetypową czarną skrzynką”. Dzieci ze szkoły w reklamie nie zmieniły się w swoje wersje na Nintendo. Zamieniły się w monokropkę maskotek marki.

Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook