Różności i nowinki technologia

Połączone pole bitwy, część druga: wina naszych (połączonych) gwiazd

Artysta ma wrażenie, że coś w rodzaju fajnego zintegrowanego interfejsu AR / VR w przestrzeni bitewnej.
Powiększać / Artysta ma wrażenie, że coś w rodzaju fajnego zintegrowanego interfejsu AR / VR w przestrzeni bitewnej.

Jackie Niam / Getty Images

Były sekretarz obrony Donald Rumsfeld w 2004 roku powiedział słynnie (lub niesławnie): „Idziesz na wojnę z armią, którą masz, a nie armią, którą chciałbyś lub chciałbyś mieć w późniejszym czasie”. W ciągu ostatnich dwudziestu lat konfliktu zbrojnego siły zbrojne USA i siły sojusznicze NATO próbowały przekształcić się w siłę, jaką życzyły sobie na początku, szybko ewoluując pod pewnymi względami, podczas gdy w innych pozostała taka sama.

Wojny w Afganistanie, Iraku i Syrii były pod wieloma względami tyglem dla połączonych technologii na polu bitwy – niektóre z nich były w powijakach podczas wojny w Zatoce Perskiej w 1991 r., A inne zrodziły się z pilnych potrzeb, które pojawiły się, gdy wojny stały się niekończące się. operacje przeciw powstaniu z siłami rozrzuconymi daleko i szeroko. Ale teraz wojsko stoi przed problemem, który odłożył na początku tak zwanej „globalnej wojny z terroryzmem” – jak obsługiwać połączone pole bitwy w świecie, w którym wróg jest bardzo zdolny w powietrzu, w kosmosie i na polu elektromagnetycznym. widmo.

Nowy Święty Graal to „Połączone Dowództwo i Kontrola we wszystkich dziedzinach” lub „JADC2” (wymawiane jako „jad-see-two”). JADC2 to agregacja dowodzenia i kontroli dla morza, powietrza, przestrzeni kosmicznej, lądu, widma elektromagnetycznego i innych cyber-rzeczy. Nie stanie się to z dnia na dzień. Jednak dzięki ciężko wyuczonym lekcjom z ostatnich kilku dziesięcioleci i pojawieniu się technologii, które mogą pomóc w zarządzaniu nadmiarem informacji na polu bitwy, wydaje się, że JADC2 potrzebuje o wiele mniej nieobtainium niż poprzednie zintegrowane plany przestrzeni bojowej.

Podstawowe bloki konstrukcyjne JADC2 istnieją już od jakiegoś czasu. Problem zawsze polegał na tym, jak zintegrować je w sposób, który nie wypaczy słynnej pętli OODA, pułkownika Johna Boyda, stratega Sił Powietrznych USA w okrągłą pluton egzekucyjny. Aby być skutecznym, przewód danych współczesnego pola bitwy musi zostać przekształcony w uporządkowany przepływ informacji, który wspiera szybkie decyzje, a decyzje te muszą dotyczyć spiczastego końca rzeczy wystarczająco szybko, aby miały znaczenie – na każdym poziomie operacji. Rzeczy, które trzeba wysadzić w powietrze, należy znaleźć i przypisać do jednostek, które wysadzają szybciej; zmieniające się warunki w jakiejkolwiek dziedzinie muszą być uwzględnione i zareagowane na nie, zanim wpłyną one na powodzenie misji.

Ten rodzaj ujednoliconego poglądu wymaga połączenia w sieć czujników, decydentów i strzelców – oraz przekształcenia surowych danych o obszarach działania w informacje, na które z łatwością może zareagować odpowiedni człowiek w łańcuchu. Budowanie tej sieci było nieodłącznym elementem wielu działań, które wojsko próbowało zrobić z modernizacją sił zbrojnych od czasu wojny w Zatoce w 1991 roku. Problem polega na tym, że jest zbyt wiele sieci i nie mają one wspólnych formatów danych.

Od JSTARS do … JSTARS

Wchodząc w XXI wiek, Departament Obrony miał kilka różnych, w dużej mierze rozłącznych wizji „połączonego C2” („C2” oznacza „dowodzenie i kontrolę”). Niektóre domeny były (w pewnym sensie) zarządzane, ale koordynacja międzydomenowa pozostawała (rzeczywiście pozostaje) w toku – zwłaszcza między wojskiem a wszystkimi innymi.

Pierwszym podejściem do prawdziwie „wspólnego” wielodomenowego dowodzenia i kontroli było połączenie projektów Sił Powietrznych i Armii, które przekształciły się w Joint Surveillance Target Attack Radar System (JSTARS). Zgodnie z koncepcją pod koniec lat osiemdziesiątych JSTARS miał umieścić na pokładzie samolotu czujnik pola bitwy i centrum operacji bojowych oraz przekazywać informacje o pancerzu i pojazdach wroga dowódcom taktycznych sił powietrznych i naziemnych za pośrednictwem mobilnych „modułów stacji naziemnej”. Pamiętaj, że „mobilny” nie oznacza „przeprowadzki”.

Koncepcja została wypchnięta w trybie rozwoju, aby pomóc podczas wojny w Zatoce Perskiej. Stare płatowce Boeing 707 zostały poddane recyklingowi i ponownie wyposażone i zamienione w samolot E-8 Joint STARS. Wyposażony w gigantyczny system radarowy wskaźnika ruchu celu naziemnego (GMTI) i pokładowe centrum operacji bojowych oraz załogę z sił powietrznych i specjalnie wyszkolonego personelu wojskowego, E-8 dał siłom koalicji jasny obraz sił irackich na ziemi – a także wykrył SCUD wystrzeliwuje rakiety.

Samolot E-8 JSTARS (przerobiony z płatowca Boeing 707) ląduje w bazie sił powietrznych Nellis w 2006 roku.
Powiększać / Samolot E-8 JSTARS (przerobiony z płatowca Boeing 707) ląduje w bazie sił powietrznych Nellis w 2006 roku.

Ethan Miller / Getty Images

Ostatni z siedemnastu samolotów E-8C dostarczono w 2005 r. Jednak rola samolotu uległa znacznej zmianie wraz z postępem wojen w Afganistanie i Iraku, stając się węzłami komunikacyjnymi i optycznym okiem na niebie dla żołnierzy walczących w polu z wrogiem, który nie zrobił tego. dokładnie pokazują się na radarach naziemnych.

Program JSTARS dał początek matce wszystkich programów dowodzenia, kontroli, komunikacji, komputerów, wywiadu, nadzoru i rozpoznania (jest to w skrócie „C4ISR” i na szczęście wymawiane jako inicjalizm). Moduł stacji naziemnej przekształcił się w Common Ground Station, system oparty na komercyjnej, gotowej technologii obliczeniowej; która z kolei potoczyła się jak kula śnieżna, gdy przetoczyła się między systemami wywiadowczymi różnych służb i zrodziła Distributed Common Ground System (DCGS, wymawiane „dee-sigs”) – platforma, która miała przypiąć „ISR” do „C4” we wszystkich usługach.

Problemy z wdrożeniem DCGS były ogromne. Sprzęt i oprogramowanie różniły się w zależności od usług i zastosowań: był DCGS-A dla armii i marines, który zachował możliwości CGS i zapewniał widok taktyczny dla dowódców naziemnych. Potem były DCGS-N Marynarki Wojennej i DCGS Sił Powietrznych, które, szczerze mówiąc, są bestiami zupełnie innego rodzaju. Systemy DCGS miały kilka wspólnych cech, takich jak architektura Common Object Request Broker (CORBA) – podobnie jak radia JTRS, które Departament Obrony miał nadzieję, że rozwiąże wszystkie problemy z siecią. Podobnie jak w przypadku JTRS – który, uwaga spoilera, był gigantycznym bałaganem – niekoniecznie było to dobre. A ponieważ nawet DCGS-A posiadał klasyfikację na poziomie tajnym, większości żołnierzy w terenie nie pozwolono przeglądać danych DCGS, co czyni go mniej niż idealną platformą do wymiany informacji w dalszym ciągu.

Nawet na szczeblu wspólnego dowództwa był to trochę bałagan z powodu nietypowości tych „powszechnych” systemów. Na początku wojny w Iraku szef sztabu sił powietrznych generał John Jumper przyznał, że nawet koordynacja między siłami w jednej dziedzinie – lotnictwie – wymaga pracy. „Wchodzisz do [air operations center] i co zobaczysz? “zapytał.” Przedstawiciele plemion siedzący przed stanowiskami roboczymi plemiennymi interpretują plemienne hieroglify reszcie z nas, którzy są na straży. A potem co się dzieje? Wstają i podchodzą do innego przedstawiciela plemienia i ujawniają swoje hieroglify, które są tłumaczone przez inne plemię na jego własne hieroglify i wprowadzane do jego własnej stacji roboczej. “

Dziś sytuacja jest lepsza, ale nadal stanowi wyzwanie. Siły Powietrzne chcą wycofać JSTARS na emeryturę, ale Kongres nie pozwoli im na to, dopóki nie będą mieli czegoś lepszego, aby go zastąpić. Siły Powietrzne mają nadzieję, że tym „czymś” jest zaawansowany system zarządzania walką (ABMS), który zamienia pole bitwy w Internet przedmiotów.

Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook