OprogramowanieTelefony

Recenzja e-roweru Specialized Como SL: łagodny żółty

Specialized właśnie wypuściło jeden ze swoich najciekawszych dotychczas rowerów elektrycznych, Como SL. SL to skrót od „Super Light”, a Specialized promuje go jako codziennego dojeżdżającego do pracy, idealnego do zapinania się na zamek błyskawiczny do domu przyjaciela, kupowania artykułów spożywczych lub, jeśli naprawdę tego potrzebujesz, noszenia kilku kondygnacji schodów. W ramie jest nawet uchwyt ręczny, który pomaga podnieść rower w razie potrzeby.

Como SL to odchudzona wersja Turbo Como Specialized, podstawowego roweru elektrycznego firmy dla osób dojeżdżających do pracy. Firma podwaja wiele elementów, które sprawiły, że Turbo Como tak zachęcało jeźdźców, jednocześnie dodając cały szereg dodatkowych funkcji – w tym aluminiowe błotniki, tylny bagażnik i przedni kosz – bez dodawania niepotrzebnych kilogramów. .

Przez ostatnie półtora tygodnia miałem przyjemność jeździć Como SL po całej mojej okolicy, aby zobaczyć, jak sobie radzi – nie tylko z innymi wysoce wydajnymi, niezwykle wydajnymi (i czasami bardzo drogimi) e-rowerami Specialized. , ale także innym lekkim e-rowerom dojeżdżającym do pracy, które zalewają rynek.

Pokonywałem strome wzgórza, ruchliwe drogi powiatowe bez ścieżek rowerowych, a nawet leniwą jazdę przez park. Chociaż Como SL nie jest najpotężniejszym e-rowerem, na jakim kiedykolwiek jeździłem, jest jednym z najbardziej płynnych i najłatwiejszych w prowadzeniu.

Może to była cieplejsza wiosenna pogoda lub sposób, w jaki żółty lakier Como SL odbijał żonkile właśnie wyłaniające się z ziemi, ale uznałem ten rower za absolutną przyjemność z jazdy. Miałem pewne problemy z UX wyświetlacza cyfrowego, a przekładnia pozostawiała trochę do życzenia. Ale ogólnie rzecz biorąc, umiejętności i kunszt Specialized zastosowane w Como SL naprawdę świeciły i myślę, że będzie to godny dodatek do rosnącej oferty e-rowerów firmy.

Firma Specialized może mieć siedzibę w Kalifornii, ale jej zespół projektowy ma siedzibę w nieokreślonym budynku z cegły w Cham w Szwajcarii. To tam firma projektuje swoje e-rowery marki Turbo, takie jak Levo, Creo, Vado i Como, a także ich warianty Super Light.

Aby Como SL zasługiwał na to sufiks, firma rozpoczęła od pełnego zintegrowania akumulatora z ramą roweru. Wiele marek e-rowerów sprzedawanych bezpośrednio konsumentom ma brzydkie akumulatory umieszczone na dolnej rurze, podczas gdy inne firmy próbowały mieć to w obu kierunkach, integrując go z ramą, jednocześnie umożliwiając jego wyjmowanie. Specialized zdecydował się uczynić swoją baterię zarówno w pełni zintegrowaną, jak i niewymienną, umieszczając Como SL w tej samej kategorii, co firmy takie jak VanMoof, Ampler i Gogoro.

„Poprzez integrację [the battery] byliśmy w stanie wykonać naprawdę lekką aluminiową ramę ”- powiedział mi Dominik Geyer, szef firmy Specialized’s Turbo, który ma siedzibę w szwajcarskim biurze firmy. „Mamy super wydajny system, który potrzebuje mniej ogniw [which] sprawia, że ​​jest lżejszy ”.

Specialized twierdzi, że akumulator Como SL 320 Wh powinien wystarczyć na 100 kilometrów zasięgu, w zależności od terenu i ustawienia mocy. Odkryłem, że jadąc w środkowym ustawieniu „Sport”, spaliłem prawie 100 procent baterii w czasie krótszym niż 35 mil. To całkiem standard w przypadku akumulatora do e-roweru, ale Specialized oferuje opcjonalny przedłużacz zasięgu za 449,99 USD, który według firmy dodaje około 31 mil (55 km) zasięgu.

Specialized twierdzi, że bateria może naładować się od 3 procent do 100 procent w około 2 godziny i 35 minut. U podstawy rury dolnej znajduje się port, do którego można podłączyć ładowarkę 48V.

Innym czynnikiem napędzającym była prostota, powiedział Geyer. Firma Specialized potrzebowała roweru, który byłby łatwy w prowadzeniu i jeszcze łatwiejszy w utrzymaniu. Napęd pasowy z włókna węglowego Gates i silnik z wewnętrzną piastą przekładniową przemawiają do tego pragnienia, a także prostotę elementów sterujących w kokpicie. „Rower po prostu musi być zaufanym partnerem w codziennym życiu” – dodał Geyer.

Mimo to Como SL nie jest do końca wagą piórkową. Zasadniczo waży tyle samo co Turbo Como – od 47 do 48,5 funtów, w zależności od rozmiaru ramy – pomimo tych wszystkich nowych akcesoriów. Oznacza to, że Specialized znalazł inne, unikalne sposoby na zgolenie części tej masy bez rezygnacji z tego, co sprawia, że ​​jazda jest tak przyjemna.

Jednym z nich jest silnik SL, który przechyla wagę na 4,3 funta (1,95 kg). Porównaj to z silnikiem Turbo Como, który waży około 7,5 funta (3,4 kg), i możesz zobaczyć, ile pracy włożyło Specialized w zmniejszenie części w tym rowerze. Silnik został opracowany wspólnie przez Specialized i Brose, niemiecką firmę, która produkuje również silniki do rowerów elektrycznych dla Harley-Davidson i innych.

Można by pomyśleć, że zmniejszając rozmiar silnika, miałbyś do czynienia z mniej wydajnym motocyklem – i do pewnego stopnia miałbyś rację. Specialized twierdzi, że silnik piasty tylnej Como SL ma 240 W mocy szczytowej i ciągłej, a także 35 Nm momentu obrotowego. To nieco mniej niż Turbo Como, który ma silnik z napędem pośrednim o mocy znamionowej 250 W, mocy szczytowej 415 W i momencie obrotowym 50 Nm. Specialized twierdzi, że Turbo Como oferuje rowerzystom czterokrotnie większą moc wejściową podczas pedałowania, podczas gdy Como SL zapewnia tylko dwukrotnie większą moc.

Staje się to łatwo widoczne podczas wjeżdżania na strome wzgórze. Zauważyłem, że muszę wywierać o wiele większą siłę niż zwykle podczas jazdy na rowerze elektrycznym, co niekoniecznie jest złą rzeczą. Doceniam e-rower, który sprawia, że ​​pracujesz trochę ciężej, aby dostać się tam, dokąd się wybierasz, chociaż zdaję sobie sprawę, że mogę być w mniejszości z tą opinią, zwłaszcza jeśli Twoim celem jest dotarcie do pracy w biurze w pocie czoła. wolny.

Ogólnie wygląd roweru jest bardzo czysty i dopracowany, a wszystkie przewody są zintegrowane z ramą roweru. To wyraźny kontrast w stosunku do większości e-rowerów DTC, które zazwyczaj są wyposażone w szczurze gniazdo przewodów zaplątanych wokół kierownicy. W końcu jazda na rowerze elektrycznym od starszej firmy rowerowej ma wyraźne zalety.

Porozmawiajmy o wyświetlaczu cyfrowym, ponieważ to była moja najmniej ulubiona część w Como SL. Wyświetlacz LCD jest mały jak na standardy e-rowerów, 2,5 x 2 cale, czyli mniej więcej rozmiar paczki gumy. Są tylko dwa przyciski, lewy i prawy, których można użyć do przewijania pół tuzina różnych ekranów pokazujących prędkość, licznik kilometrów, spalone kalorie, przebytą odległość i stoper. To czysty projekt, ale okazało się, że jest zbyt uproszczony.

Prawdziwe sterowanie odbywa się za pośrednictwem aplikacji na smartfony Specialized, Mission Control, która jest sparowana z rowerem przez Bluetooth. Będę całkowicie szczery: nie jestem fanem sterowania rowerami elektrycznymi opartymi na aplikacji. To była jedna z moich nielicznych wołowiny z Gogoro’s Eeyo 1S i to samo dotyczy Como SL. Rozumiem, że przenosząc niektóre elementy sterujące do aplikacji, producenci mogą oferować ładniejszą grafikę i większą funkcjonalność, jednocześnie oszczędzając na kosztach związanych z wyświetlaczem na rowerze. I nie potrzebujesz aplikacji, aby faktycznie włączyć rower; przycisk do tego jest umieszczony na ładnej gumowej podkładce w dolnej rurze, wraz z szeregiem niebieskich pasków świetlnych, które wskazują stan naładowania baterii.

Ale kiedy jadę na rowerze elektrycznym, chcę mieć możliwość przełączania się między ustawieniami mocy bez szukania telefonu w kieszeni. Como SL nie jest dostarczany ze standardowym uchwytem do telefonu. Chociaż z pewnością można by było kupić osobno, trudno byłoby mi znaleźć miejsce na jego zamontowanie. Pochylona kierownica prawdopodobnie skierowała wyświetlacz telefonu na bok. A ekran LCD jest zamontowany pośrodku, co byłoby kolejnym oczywistym miejscem na montaż.

Zaletą aplikacji jest poziom dostrajania, na jaki pozwala. Możesz dostosować ustawienia mocy do swojego stylu jazdy. Funkcja „Smart Control” automatycznie dostosowuje wspomaganie elektroniczne w czasie rzeczywistym na podstawie wprowadzonych informacji, takich jak planowany dystans jazdy. To działało dobrze, gdy jechałem Como SL na 10 milową przejażdżkę z wieloma stromymi wzgórzami. Przerzutki w tym rowerze są również jednymi z najbardziej płynnych, jakich kiedykolwiek doświadczyłem.

Moim ostatnim problemem z Como SL jest cena. Jakość wykonania Specialized należy do najlepszych w branży, więc nie zdziwisz się, gdy dowiesz się, że ten rower jest trochę drogi. Istnieją dwie wersje Como SL: 4.0, która kosztuje 3299,99 USD, oraz 5.0, która kosztuje 3699,99 USD.

Różnica między nimi polega na liczbie biegów w układzie napędowym Shimano. Como SL 4.0 jest wyposażony w 5-biegowy system Nexus, podczas gdy 5.0 jest wyposażony w 8-biegową Alfine. Istnieją również różne prace malarskie, które obejmują oba. 4.0 jest dostępny w trzech kolorach: „lana umbra”, „gołębi szary” i „malinowy”. Wersja 5.0, którą testowałem, jest dostępna w kolorach „mosiężny żółty”, „szczotkowany srebrny” i „dymny”.

Specialized twierdzi, że oba rowery mogą osiągnąć prędkość maksymalną 28 mil na godzinę – co technicznie stawia je w kategorii speed pedelec. Jednak na płaskiej powierzchni i przy najwyższym ustawieniu mocy „Turbo” byłem w stanie rozpędzić się tylko do 24–25 mil na godzinę. Nie jest to wielka sprawa, ale nadal zastanawiałem się, czego mi brakuje.

Ogólnie rzecz biorąc, Como SL to super zabawny, super lekki, bardzo przystępny rower elektryczny. Kształt i kontury ramy zachęcają, przedni kosz i tylny bagażnik pozwalają na przyzwoitą ilość miejsca do przechowywania, a układ napędowy jest niezwykle prosty w obsłudze. Chociaż wolałbym mniej polegać na aplikacji w zakresie podstawowych funkcji, nie jestem też luddystą i zdaję sobie sprawę, że jest to kierunek, w którym zdają się zmierzać niektóre rowery elektryczne. Na szczęście nie jest to wszechobecne, więc jest jeszcze czas, aby to rozgryźć.

Cena może odstraszyć tych, którzy szukają czegoś niedrogiego. Ale dla fanów Specialized – lub każdego, kto interesuje się e-rowerem od zaufanej firmy z wieloletnim doświadczeniem w budowie, sprzedaży i konserwacji rowerów, zarówno tradycyjnych, jak i elektrycznych – Como SL powinien być idealny.

Fotografia: Andrew J. Hawkins / The Verge

Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook