Różności i nowinki technologia

Recenzja „Fake Famous”: Zabawne okno na osoby mające wpływ na Instagram

W Los Angeles, róg Melrose and Harper stał się celem turystycznym, który może rywalizować z Wieżą Eiffla lub pokrytymi graffiti pozostałościami muru berlińskiego. Zamiast architektonicznego cudu lub kawałka żywej historii, ludzie ustawiają się w kolejce (lub robili to w czasach przed Covid), aby odwiedzić jasnoróżową ścianę zewnętrzną sklepu odzieżowego Paula Smitha. Ściana – malowana co trzy miesiące w odcieniu Pantone „Pink Ladies” – stanowi tło dla setek tysięcy zdjęć, co czyni ją jednym z najczęściej umieszczanych na Instagramie miejsc w Los Angeles, a nawet na świecie.

Dlaczego ściana stała się tak sławna? Być może dlatego, że ludzie, którzy pozują przed nim, wyobrażają sobie własną sławę. Stoją tam, robią zdjęcie i umieszczają je w internecie z nadzieją, że spodoba się ludziom – setkom, a nawet nieznajomym. Na Instagramie ludzie mogą stać się sławni z tego rodzaju wyświetlania. Pragnienie sławy motywuje ludzi do dziwnego poruszania się po świecie, zniekształcania rzeczywistości w jej najbardziej fotogeniczną postać i przypisywania dużej wartości rzeczom, które wydają się mieć niewielką wartość materialną. Jak różowa ściana. Podobnie jak w przypadku wielu tego, co staje się popularne na Instagramie, różowa ściana nie jest rozpoznawalna, ponieważ demonstruje wielki kunszt lub wywołuje emocjonalne przeżycie. Jest po prostu znany istota sławny.

Niedawno dziennikarz Nick Bilton postanowił zbadać to zjawisko. Bilton od dawna jest obrońcą mediów społecznościowych, dużo pisząc o pozytywnym wpływie technologii na społeczeństwo. Ale jego debiutancki film, Fake Famous (w HBO, od 2 lutego), przynosi nieco więcej niepokoju – szczególnie na Instagram, ulubieniec fotografii mediów społecznościowych. Dlaczego wydaje się, że wszyscy chcą sławy na Instagramie i co trzeba zrobić, żeby ją zdobyć? Film zaczyna się na różowej ścianie zestawem pytań filozoficznych, a kończy miesiące później mrocznym ostrzeżeniem o pustce sławy w internecie.

To nie znaczy, że tak Fake Famous jest przygnębiająca. Nie ma też tego rodzaju anty-technologicznego planu jak taki film Dylemat społeczny, którego premiera odbyła się jesienią ubiegłego roku w serwisie Netflix. Zamiast tego film skupia się na eksperymencie społecznym: jak łatwo jest wyprodukować celebrytę online? Bilton (który regularnie pojawia się na ekranie i jest naprawdę przyjemny do oglądania) ogłasza casting w Los Angeles dla ludzi, którzy chcą stać się sławni, a następnie wybiera trzy świnki morskie: Dominique, aspirującą aktorkę, która pracuje w handlu detalicznym między przesłuchaniami ; Chris, który przeniósł się do Los Angeles, aby spróbować swoich sił jako projektant mody; oraz Wiley, niespokojny osobisty asystent agenta nieruchomości w Beverly Hills. „Każdy chce być z czegoś znany” – mówi Chris na początku filmu. Uważa, że ​​to właśnie Instagram jest środkiem transportu.

Zapętlony film z wpływowymi osobami "sprzedawanie" produkty dla wielbicieli.

WIRED przewodnik po influencerach

Wszystko, co musisz wiedzieć o zaangażowaniu, polubieniach władzy, sponconie i zaufaniu.

W ramach eksperymentu Dominique, Chris i Wiley przechodzą metamorfozę przez zespół stylistów. Fotografowie pomagają im w serii kreatywnych sesji zdjęciowych, które następnie zapełniają ich kanały na Instagramie: Chris udaje podróż prywatnym odrzutowcem, wynajmując zestaw za 50 dolarów za godzinę; Wiley i Dominique popijają szampana w basenie na tyłach budynku, zainscenizowanym na luksusowy hotel. Akrobacje fotograficzne są bardzo zabawne i odsłaniają branżę poboczną, która pomaga przybliżyć kłamstwa Instagrama za pomocą marnych rekwizytów i zestawów. W pewnym momencie Dominique publikuje zdjęcie, na którym patrzy przez okno samolotu. W rzeczywistości okno było deską sedesową trzymaną przed fotografią krajobrazową. Po przycięciu i edycji śmiesznie trudno jest odróżnić.



Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook