Foto

Recenzja Hasselblad 907X 50C: absolutnie powolny i absolutnie oszałamiający

Najnowszy aparat cyfrowy Hasselblad, 907X 50C, to 740-gramowe metalowe pudełko, które może służyć jako samodzielny średnioformatowy aparat cyfrowy lub jako cyfrowy tył dla aparatów Hasselblad V System wyprodukowanych od 1957 roku. Kosztujący 6400 USD jest to najmniejszy cyfrowy korpus średnioformatowy, jaki kiedykolwiek wyprodukował Hasselblad, i jest wypełniony wysokiej jakości akcentami Hasselblada. Ale jego czuły ekran dotykowy, całkowicie metalowa obudowa i satysfakcjonująca przesłona liściowa nie rekompensują powolnego autofokusa lub braku wizjera.

Korzystanie z 907X wymaga cierpliwości i praktyki, ale jeśli chcesz poświęcić trochę czasu, średnioformatowy czujnik CMOS 907X o rozdzielczości 50 megapikseli w połączeniu ze wspaniałą technologią kolorów Hasselblad może przynieść oszałamiające rezultaty.

Tak bardzo przyzwyczaiłem się do układów lustrzanek cyfrowych i aparatów bezlusterkowych: używam prawego kciuka do większości elementów sterujących i trzymam mocno komorę baterii. Korzystanie z 907X odbywa się głównie za pomocą palca wskazującego, a brak uchwytu na baterię sprawia, że ​​trzymanie metalowego pudełka na początku wydaje się niewygodne i obce. Jest uchwyt, który można kupić za dodatkowe 729 $, który zapewnia dwa dodatkowe pokrętła i cztery przyciski wraz z małym joystickiem, ale naprawdę rzuciłem wyzwanie korzystaniu z aparatu bez tego drogiego moda.

Jest komora baterii, w której znajdują się podwójne gniazda kart SD po prawej stronie aparatu, port USB-C z małymi drzwiczkami po lewej stronie, a przycisk migawki znajduje się pod mocowaniem obiektywu z przodu. Z tyłu, poniżej 3,2-calowego przegubowego ekranu dotykowego, znajdują się porty lampy błyskowej, słuchawek i mikrofonu, sprytnie ukryte pod gumowymi drzwiami. Chociaż wszystkie porty są zakryte, Hasselblad nie twierdzi, że kamera jest szczelna. Jeśli planujesz usunąć to podczas jakiegokolwiek rodzaju opadów, robisz to na własne ryzyko.

W podstawie kamery znajdują się gumowe drzwiczki, które zakrywają porty lampy błyskowej, słuchawek i mikrofonu.

Pod przegubowym ekranem dotykowym o przekątnej 3,2 cala znajduje się pięć gumowych przycisków.

Małe drzwiczki ukrywają port USB-C po lewej stronie aparatu.

Każdy, kto spędzał czas z tradycyjnymi średnioformatowymi kamerami filmowymi Hasselblad, prawdopodobnie poczuje się komfortowo dzięki układowi 907X. W przeciwnym razie korzystanie z tego aparatu to jak wejście w zupełnie nowy świat. Na początek brak uchwytu prowadzi mnie do podparcia ciężaru aparatu na prawej dłoni, lewą ręką ściskającą obiektyw.

Następnie w całym systemie jest tylko jedno pokrętło. Biegnie wokół spustu migawki, który znajduje się z przodu aparatu. Obróć to pokrętło, aby ustawić przysłonę, lub przytrzymaj mały przycisk po prawej stronie aparatu, obracając pokrętłem, aby dostosować czas otwarcia migawki. Wszystkie inne elementy sterujące znajdują się na ekranie dotykowym z tyłu, co na szczęście jest bardzo responsywne i płynne, co jest całkiem odejściem od pierwszego doświadczenia z ekranem dotykowym, które Hasselblad dostarczono na X1D.

Wreszcie w modelu podstawowym nie ma wizjera. Oda do aparatów mieszczących się na wysokości talii z przeszłości średniego formatu, tylny ekran 907X może obracać się o 90 stopni w górę, dzięki czemu patrzysz w dół i do aparatu zamiast przez aparat na obiekt.

Przegubowy ekran o kącie 90 stopni pozwala spojrzeć w dół i do aparatu na obiekt.

Model 907X zmusza do korzystania z niej w określony sposób. Od umiejscowienia przycisków po brak rączki po przegubowy ekran – w tym aparacie jest bardzo niewiele, do czego byłem przyzwyczajony. Na przykład, próbując zrobić zdjęcia idąc ulicą, nie mogłem po prostu podnieść aparatu i uchwycić ujęcie przejeżdżającego rowerzysty lub fajnych butów kogoś idącego w moją stronę. Musiałbym najpierw wyciągnąć ekran, a następnie ustawić czułość ISO na ekranie dotykowym, a następnie ustawić dłoń, aby sięgnąć do migawki i pokrętła przysłony z przodu, zanim zdążyłem zrobić zdjęcie.

Kolejnym wzrostem szybkości podczas korzystania z 907X jest system ustawiania ostrości. Opiera się na kontraście i jest powolny. Skierowany na obiekt przedprodukcyjny obiektyw Hasselblad XCD 80 mm, z którym fotografowałem, polował przez co najmniej kilka sekund i często nie był w stanie w ogóle uchwycić ostrości. Gdybym miał ograniczone okno na uchwycenie żądanej sceny, po prostu nie próbowałbym nawet próbować, ponieważ wiedziałem, że prawdopodobnie to przegapię. Dla mnie chybienie strzału jest bardziej frustrujące niż po prostu nie próbowanie.

Na początku było niezwykle trudno się do tego przystosować. Spędziłem kilka pierwszych dni z 907X, ciągle czując, że nie trafiłem w ujęcie, że nie poruszałem się wystarczająco szybko. A potem położyłem aparat na statywie i zdałem sobie sprawę, dlaczego nie potrzebuje uchwytu i dlaczego nie jest w rękach fotografów ulicznych. Ten aparat nie jest do szybkiego ujęcia; to dla przemyślanego, specjalnie umieszczonego, dobrze wykonanego strzału. Ten aparat nie goni chwili; zachęca moment, aby do niego przyjść.

Warto zauważyć, że 907X ma jedno z najprostszych menu, zwłaszcza w porównaniu do bizantyjskich i okropnych systemów menu Sony. Pod 3,2-calowym ekranem dotykowym znajduje się pięć fizycznych gumowych przycisków, ale poza tym nawigacja po systemie menu aparatu odbywa się całkowicie za pomocą dotyku. Menu główne składa się z 11 ikon wektorowych, które prowadzą do głębszych ustawień. To wszystko jest bardzo intuicyjne i responsywne.

Hasselblad 907X ma 50-megapikselową matrycę CMOS średnioformatową, która może być używana jako cyfrowy tył większości kamer systemu Hasselblad V.

Całkowicie metalowy korpus daje poczucie premium.

Jedyne pokrętło w 907X biegnie wokół przycisku migawki z przodu aparatu.

Magia 907X tkwi w 50-megapikselowej matrycy CMOS o średnim formacie, która jest w stanie uchwycić 8272 x 6200 pikseli. Jest większy niż matryca aparatu pełnoklatkowego, ale nie tak duży, jak przy porównaniu do średnioformatowego aparatu na kliszę. Podnosi się również z wiekiem: to w rzeczywistości ten sam czujnik obrazu, którego Hasselblad używa od co najmniej X1D z 2018 roku.

Model 907X z obiektywem 80 mm f / 1,9 dawał najostrzejsze obrazy przy około f / 5,6 do f / 11, ale ilość głębi, jaką można wyodrębnić przy f / 1,9, jest naprawdę oszałamiająca. Chociaż możesz przechwytywać zarówno pliki RAW Hasselblad 3FR, jak i pliki JPEG, bardziej podoba mi się kolory z plików JPEG niż płaskie profile plików RAW, nawet gdy później je edytowałem na moim komputerze. Nauka kolorów Hasselblad jest naprawdę niezwykła. W szczególności czerwone odcienie rejestrowane przez ten aparat są niesamowicie żywe, ale nie przesadne. Skończyło się na tym, że szukałem czerwonych obiektów do robienia zdjęć, po prostu po to, aby być zdumionym, jak wiernie odtworzył je 907X.

Model 907X może fotografować w zakresie od ISO 100 do ISO 25600. Obraz staje się ziarnisty po przekroczeniu ISO 6400, ale jest to gładkie ziarno, które ma ładną teksturę jak na kliszy. Wyciągnąłem go też jednej nocy na statywie i zostawiłem otwartą migawkę na nieruchomych obiektach. Poziom szczegółowości, jaki ten czujnik może uchwycić, nigdy się nie starzeje, co doprowadziło mnie do ciągłego powiększania zdjęć, które zrobiłem po przeniesieniu ich do komputera.

Nieedytowane pliki JPEG z Hasselblad 907X 50C.

Wideo można przechwytywać tylko w 2,7K, 29,97 kl./s lub Full HD, 29,97 kl./s na 907X. Aparat przycina również obraz do 16: 9. Ponieważ jestem wielkim fanem o proporcjach 4: 3, bardzo mnie to zasmuca, zwłaszcza biorąc pod uwagę, ile pikseli nie jest używanych z przycięciem 16: 9. Jednak wideo jest ostre i zachowuje tę wspaniałą naukę o kolorze. Ale z wielu powodów nie jest to kamera wideo. To prawie dziwne, że Hasselblad w ogóle włączył możliwość nagrywania wideo.

Po pierwsze, nie ma absolutnie żadnej stabilizacji w ciele, więc podczas fotografowania z ręki można zobaczyć każde poruszenie, oddech i przyciąganie ostrości. Ponadto nie ma ciągłego autofokusa w trybie wideo, a na pewno nie ma wykrywania twarzy ani w trybie fotograficznym, ani wideo. Ale co ważniejsze, brak liczby klatek na sekundę i opcji rozdzielczości prowadzi mnie do przekonania, że ​​możliwości wideo tej kamery służą do tworzenia GIF-ów lub pobierania szybkich referencji wideo. Obejrzyj naszą recenzję wideo 907X, aby zobaczyć przykładowe nagranie wideo.

Nie sądzę również, aby żywotność baterii mogła zapewnić spójne korzystanie z 907X w trybie wideo. Podczas robienia zdjęć przez cały dzień, robiłem tylko około pół dnia, zanim musiałem wymienić inną baterię. I chociaż możesz ładować baterię przez port USB-C w aparacie, nie wyobrażam sobie posiadania tego aparatu i nie posiadania co najmniej dwóch dodatkowych baterii, które kosztują 99 USD każda.

W komorze baterii znajduje się bateria i dwa gniazda kart SD.

Ten wysokiej jakości czujnik, elegancki wygląd i nazwa marki nie są tanie: Hasselblad 907X 50C zaczyna się od 6400 USD. Za 3000 dolarów mniej, Fujifilm GFX 50R ma efektywnie ten sam czujnik w bardziej tradycyjnym bezlusterkowcu. Naprawdę musisz być zakochany w marce Hasselblad lub chęci wykorzystania jej jako cyfrowego zaplecza dla aparatu systemu Hasselblad V, aby uzasadnić cenę 907X.

To wysoka cena, brak prawdziwych uchwytów i całkowity brak ochrony przed warunkami atmosferycznymi sprawiły, że obawiałem się używania tego aparatu na świecie. Z całego serca wierzę, że należy to do studia, które rzadko opuszcza, na zdjęciach produktowych, gdzie celem jest sprawienie, by widz poczuł się tak, jakby mógł sięgnąć do kadru i chwycić przedmiot lub w ręce znacznie ostrożniejszego fotografa.

Hasselblad 907X 50C nie mógł być moim codziennym kierowcą, ale trzymanie go w garażu przy tych wolniejszych lub wspaniałych dyskach byłoby chorym aparatem.

Fotografia: Becca Farsace / The Verge

Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook