Foto

Recenzja Sony A7C: mały aparat, duży sensor

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o nowym A7C Sony, pomyślałem, że to tylko aparat z pojemnikiem na części – biorąc wiele dobrych rzeczy na temat linii Alpha i wprowadzając go do nowego projektu. Na papierze dokładnie tym jest A7C za 1800 USD: to czujnik, procesor i system autofokusa modelu A7 III z 2018 roku w obudowie, która jest bliższa rozmiarom A6600.

Ale nie zdawałem sobie sprawy, jak przyjemne jest kręcenie aparatem pełnoklatkowym, który jest w rzeczywistości niewielki. Mogę szybko schować go do małej torby, tak jak mały aparat, ale nie muszę rezygnować z dużego sensora ani dostępu do linii świetnych pełnoklatkowych obiektywów Sony. Inne funkcje również się wyróżniają: słodki przegubowy ekran, który pozwala mi łatwo vlogować lub przedziały portów mają rzeczywiste drzwi zamiast tych złych wtyczek dyskietek. Ten aparat może być mały, ale jest trochę zrywakiem.

A7C to mylący dodatek do linii Alpha, która rozpoczęła się pod koniec 2013 roku wraz z wydaniem A7 i A7R. Od tamtej pory w linii pojawiło się jeszcze osiem pełnoklatkowych kamer, z których wszystkie mają zasadniczo ten sam wygląd. Zaskakująco kompaktowy A7C przełamuje ten schemat. Wygląda bardzo podobnie do niższej linii APS-C Sony niż inne modele A7, głównie z powodu przesunięcia wizjera w lewo. To sprawia, że ​​jest krótszy, a tym samym łatwiejszy do włożenia do torby, aby go nosić.

Zanim dostałem w swoje ręce A7C, naprawdę martwiłem się, że będzie za mały, jakby moje palce ześlizgnęły się z uchwytu i nie będzie wystarczająco dużo ciężaru, aby zrównoważyć te duże, pełnoklatkowe obiektywy. Ale z przyjemnością informuję, że jest to idealny rodzaj małego. Ten aparat pasuje do mojej chusty Moment Fanny z obiektywem Sony G Master 24-70 mm. Ogólnie rzecz biorąc, noszenie go nie jest uciążliwe, ale nadal jest solidne i nie wymyka mi się z rąk. Możliwość biegania po Brooklynie z 24,2-megapikselowym czujnikiem CMOS i obiektywem G Master przez wiele godzin bez poczucia, że ​​noszę sprzęt hella, była magiczna.

Mimo wszystko ten aparat nie jest wyjątkowo mały iz pewnością nie mieści się w kieszeni. Jest po prostu mniejszy w porównaniu z innymi aparatami pełnoklatkowymi. A gdy założysz na niego typowo duży pełnoklatkowy obiektyw, Sony A6600 z matrycą APS-C będzie wydawał się dużo lżejszy.

Drzwi na zawiasach są łatwe do otwierania i zamykania.

Duży, czerwony przycisk na górze jest programowalny.

Wszystkie kontrolki z tyłu tego A7C znajdują się po prawej stronie.

Ponadto Sony w końcu pozbyło się wiszących gumowych klapek, które zakrywają porty w innych modelach A7. Zakładanie z powrotem wymagało dosłownej precyzji i zawsze przeszkadzało. Istnieją teraz drzwi na zawiasach, które zakrywają port mikrofonu, gniazdo słuchawkowe, port micro HDMI, port USB-C i jedno gniazdo kart SD. Można je łatwo otworzyć i zamknąć, ale co najważniejsze, przegubowy ekran nie jest blokowany, gdy mikrofon jest podłączony.

W pełni przegubowy ekran można łatwo wyciągnąć, obrócić lub ustawić zgodnie z potrzebami, a jednocześnie jest wytrzymały. Nigdy nie zauważyłem opóźnienia w obracaniu się ekranu podczas zmiany jego położenia, a sterowanie dotykowe, choć ograniczone do stuknięcia w celu ustawienia punktu ostrości, reaguje. Możliwość tak łatwego obracania tego ekranu naprawdę sprawiła, że ​​zrobiłem o wiele więcej selfie, ponieważ mogłem to zrobić tak szybko. Nawet w jasnym świetle mogłem zobaczyć siebie, aby wykadrować ujęcie.

Selfie na A7C

Prawie wszystkie przyciski z tyłu znajdują się po prawej stronie, co oznacza, że ​​możesz całkowicie sterować aparatem jedną ręką. Żałuję, że z przodu aparatu, pod spustem migawki, nie było trzeciego pokrętła do obsługi palcem wskazującym. Pokrętło ISO znacznie przyspieszyłoby wybieranie ustawień w trudnych warunkach oświetleniowych.

Uwielbiam duży, programowalny czerwony przycisk nagrywania na górze i komorę baterii przeznaczoną wyłącznie na baterię, a nie na kartę SD. Oznacza to, że nie muszę zdejmować aparatu ze statywu lub gimbala, aby włożyć nową kartę SD, chociaż byłoby miło mieć dwa gniazda SD na kopie zapasowe lub dłuższy czas nagrywania.

A7C prawie mieści się w mojej dłoni.

Jedynym problemem sprzętowym dla mnie jest rozmieszczenie przycisków menu. Całkowicie rozumiem, że przegubowy ekran potrzebuje rowka, aby wyciągnąć go z tyłu aparatu, ale przycisk menu pasowałby idealnie dokładnie tam, gdzie jest to wycięcie, a nawet tuż pod pokrętłem kompensacji ekspozycji. Byłoby wygodniej w użyciu, gdyby znajdowało się w dowolnym miejscu, ale dokładnie w środku aparatu, tuż pod gorącą stopką.

To umiejscowienie nie jest wygodne dla żadnego z moich kciuków do pchania: kiedy sięgam po niego lewym kciukiem, czujnik EVF jest wyzwalany, a wyświetlacz przełącza się na EVF, a następnie przycisk jest tylko odrobinę za daleko, by sięgnąć prawą kciuk bez konieczności trzymania aparatu obiema rękami. A ponieważ przycisk menu działa również jako przycisk wstecz w przerażającym systemie menu Sony, naprawdę go używa czuje jak obowiązek.

I tak, A7C nadal korzysta ze starego systemu menu Sony, którego wszyscy kochamy nienawidzić. Naprawdę liczyłem na to, że w tym aparacie zobaczę nowy system menu, który Sony zadebiutował w A7S III, który pozwala na sterowanie ekranem dotykowym i zapewnia nowy układ, ale niestety go tu nie ma.

Niestety, A7C utknęło w starym systemie menu Sony.

Większość czasu spędzałem na robieniu zdjęć z A7C, co było dla mnie zaskakujące jako pierwsza osoba wideo. Pomiędzy systemem autofokusa w czasie rzeczywistym Sony, który jest jednym z najlepszych dostępnych obecnie systemów autofokusa, a możliwością robienia 115 zdjęć RAW z prędkością do 10 klatek na sekundę, szybko uzależniłem się od szybkości tego aparatu. Czułość ISO może wynosić od 100 do 51 200 i rozciągać się aż do 204 800, ale w moim przypadku wszystko, co przekraczało ISO 12800, zaczęło wykazywać dużo wygładzania i szumów. Jest to jednak nadal ogromny zakres i jest to główna zaleta, jaką daje pełnoklatkowy czujnik A7C w porównaniu z mniejszymi formatami. Czułem się bardzo komfortowo, pozostawiając automatyczne ustawienie ISO na maksymalne ISO 10000, wiedząc, że obraz będzie ostry przez cały czas. Wszystko to jest jednak znane, ponieważ A7 III sprzed dwóch lat miał praktycznie te same specyfikacje i możliwości.

W standardowym ustawieniu kolorów pliki JPEG są jasne, żywe i bardzo wyraźne. Aby przesunąć zakres dynamiczny aparatu, zacząłem wydmuchiwać najjaśniejsze obszary i robić zdjęcia naprawdę kolorowych obiektów, co zaowocowało niezwykle żywymi kolorami i dużym kontrastem bez konieczności edycji zdjęć. Naprawdę polubiłem ten wygląd.

Sony A7C z obiektywem Sony 24-70mm f / 2.8 GM

Oczywiście obiektyw, który założyłeś, wpłynie na wygląd twoich zdjęć, ale z dobrym obiektywem, takim jak 2200 USD 24-70 mm f / 2.8 G Master, którego używałem, trudno było zrobić zdjęcie, nie byłem zadowolony z. Sony wypuściło również nowy obiektyw kitowy z A7C, który jest dostępny w pakiecie za 2100 USD. Jest to obiektyw zmiennoogniskowy 28-60 mm f / 4-5,6 typu pancake. Jest bardzo kompaktowy i ma przyzwoity zakres ogniskowych, ale jest plastyczny, a powolna przysłona naprawdę nie pokazuje tego, co najlepsze w tym aparacie. Jednak za 500 USD jest to świetny obiektyw dla początkujących w świecie z mocowaniem typu E, w którym obiektywy mogą być bardzo duże i bardzo kosztowny.

Sony A7C z kitowym obiektywem Sony 28-60mm f / 4-5.6

Po stronie wideo nie ma tu zbyt wiele nowości. A7C może nagrywać 8-bitowe wideo 4K 4: 2: 0 przy 24 klatkach na sekundę i 30 klatkach na sekundę, ale aby uzyskać 120 lub nawet 60 klatek na sekundę, będziesz musiał spaść do 1080p. Jest stabilizacja w aparacie, ale to standardowy, pięcioosiowy system Sony, który, choć dobry, nie ma o czym pisać. Nadal potrzebowałem gimbala, aby uzyskać super maślane zdjęcia i uważam, że stabilizacja w aparacie Sony jest bardziej skuteczna w zwalczaniu drżenia rąk podczas robienia zdjęć przy niższych czasach otwarcia migawki niż do nagrywania płynnego wideo. Lepszym aparatem do wideo w linii Alpha jest zdecydowanie Sony A7S III, który może nagrywać do 4K 4: 2: 2 10-bitowe wideo przy 120 klatkach na sekundę – ale te specyfikacje będą kosztować 3500 USD, czyli prawie dwa razy więcej niż A7C.

Nadal występuje problem z roletą, który powoduje wyginanie obrazu podczas przesuwania z boku na bok. Jest to bardzo zauważalne podczas fotografowania z ręki, co nie czyni tego aparatu najlepszym do profesjonalnej pracy wideo. Obejrzyj wideo u góry tego artykułu, aby zobaczyć przykładowy materiał filmowy.

Żywotność baterii w A7C jest solidna. Mogłem nagrywać w 4K przez ponad półtorej godziny (bez przegrzania), zanim bateria się wyczerpała. Biegając po Brooklynie, robiąc głównie zdjęcia i sporadycznie klipy wideo 4K, przeżyłem cały dzień z jednym z akumulatorów NP-FZ100 w A7C.

A7C i 24-70mm f / 2.8 GM to połączenie stworzone w raju o wyraźnym obrazie.

Uchwyt baterii jest idealny dla moich małych rączek.

Ten aparat jest wystarczająco lekki, aby można go było kręcić przez cały dzień, nawet z dużym obiektywem.

Potężny autofokus i tryb zdjęć seryjnych 10 klatek na sekundę sprawiają, że A7C jest szybki. Duża matryca i możliwość fotografowania przy wysokim ISO sprawiają, że dobrze radzi sobie w słabym świetle. Ale to, co sprawia, że ​​ten aparat jest wyjątkowy, to doświadczenie w mniejszym korpusie. Jest w stanie wyciągnąć to z małej torby. Jest w stanie nosić go godzinami, nie zauważając. To odwracanie ekranu i natychmiastowe robienie selfie. To wszystko że w połączeniu z tymi specyfikacjami i możliwościami, o których warto mówić o tym aparacie.

Przy 1800 USD, A7C nie ma małej metki. Jest to tańszy, pełnoklatkowy aparat, dzięki czemu jest nieco bardziej dostępny dla hobbystów i tych, którzy dopiero zaczynają. Ale nie jest tak agresywnie wyceniany, jak Z5 firmy Nikon czy EOS RP firmy Canon.

Jasne, A7C to także aparat z pojemnikiem na części – w zasadzie A7 III z 2018 roku w mniejszej obudowie – ale te części są sprawdzone i to nie odbiera uroku A7C.

Fotografia: Becca Farsace / The Verge

Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook