Foto

Recenzja Xiaomi Mi 11: podcięcie Samsunga

Kto jest największym konkurentem Samsunga dla telefonów komórkowych? Oczywiście pierwsze imię, które przychodzi na myśl, to Apple. Ale większość ludzi nie ma zwyczaju przełączania się między iOS a Androidem przy każdym zakupie telefonu. Więc kto to jest?

Samsung jest konsekwentnie uznawany za największego producenta telefonów na świecie. Huawei zwykle zajmuje drugie miejsce, głównie ze względu na sprzedaż w Chinach, gdzie Samsung nie jest firmą. A numer trzy w tej chwili to Xiaomi.

Powodem, dla którego o tym wspominam, jest to, że najnowszy flagowy telefon Xiaomi, Mi 11, jest nie tylko wyjątkowo dobry sam w sobie, ale także telefon, który prawdopodobnie wyprzedza najnowszą ofertę Samsunga. Kosztuje mniej niż 799 USD Galaxy S21 na rynkach, na których jest sprzedawany, ale pod wieloma względami ma więcej wspólnego z S21 Ultra 1199 USD.

Mi 11 byłby silnym konkurentem dla każdego telefonu S21, gdybyś zobaczył dwa obok siebie w sklepie amerykańskiego operatora. Jedynym problemem jest to, że tego nie zrobisz.

Mi 11 nie jest szczególnie ekscytujący, ale jest dobrze zbudowany i solidnie zaprojektowany. Jest zgodny ze zwykłym projektem szklanej kanapki Xiaomi, z tylnym panelem z matowego szkła i opalizującym, ale dość subtelnym gradientowym wykończeniem. Największym wizualnym efektem jest wypukłość aparatu w kształcie wiewiórki, która składa się z trzech różnych warstw dochodzących do dużego głównego obiektywu.

Z 6,8-calowym ekranem nie będzie to telefon dla osób preferujących mniejsze urządzenia, ale mimo to udaje mu się czuć stosunkowo smukły. Niewielki podbródek pod wyświetlaczem jest bardzo cienki, a ekran delikatnie zakrzywia się po bokach. Przy grubości 8,1 mm i wadze 196 gramów jest zauważalnie cieńszy i nieco lżejszy niż zeszłoroczny Mi 10, z nieco mniejszą (ale wciąż dużą) baterią 4600 mAh.

Może to mieć coś wspólnego z procesorem Snapdragon 888, który jest wysokiej klasy chipem Qualcomm na 2021 rok; w przeciwieństwie do zeszłorocznego 865, modem 5G jest zintegrowany bezpośrednio z SoC, oszczędzając miejsce i energię. Moja jednostka recenzująca Mi 11 łączy 888 z 8 GB pamięci RAM i 128 GB pamięci, chociaż droższe modele mają opcje odpowiednio 12 GB i 256 GB.

W użyciu Mi 11 przeszedł pomyślnie test „czuje się jak okręt flagowy”. Zgodnie z oczekiwaniami na podstawie specyfikacji, jest tak szybki i responsywny, jak każdy telefon z Androidem na rynku. Jest mocny system haptyki, a głośniki stereo marki Harman Kardon brzmią dobrze, chociaż nie jestem pewien, czy mają coś wspólnego z moimi od dawna używanymi SoundSticksami. Oprogramowanie MIUI 12 firmy Xiaomi jest oparte na systemie Android 11 i jest znacznie bardziej usprawnione niż wcześniejsze iteracje; Xiaomi przeszło długą drogę dzięki projektowi oprogramowania.

Żywotność baterii jest wysoka: jednego ostatniego dnia testów miałem prawie dokładnie pięć godzin czasu na ekranie, a ponad trzy z nich wymagały używania telefonu do robienia zdjęć i filmów w jasnym, bezpośrednim świetle słonecznym, a wszystko to przy maksymalnym ekranie Ustawienia 120 Hz i 1440p.

Mi 11 ma prawie identyczny ekran jak Samsung S21 Ultra.

To prowadzi mnie do wyświetlacza. Jeśli ekran Mi 11 nie jest identyczny z osławionym panelem OLED w Galaxy S21 Ultra firmy Samsung, jest niezwykle podobny. Oba to 6,8-calowe zakrzywione panele LTPO OLED o częstotliwości odświeżania 120 Hz, rozdzielczości 3200 x 1440 i maksymalnej jasności 1500 nitów. Liczy się to, że wyświetlacz Mi 11 jest niesamowicie dobry i tak jest. Jest ostry i gładki, z doskonałym odwzorowaniem kontrastu i kolorów, a dodatkowa jasność jest zauważalna w słoneczne dni. Wiem, że nie wszyscy są fanami zakrzywionych krawędzi ekranu, ale są one tak subtelne, jak to tylko możliwe, i nie miałem żadnych problemów z wizualnymi zniekształceniami ani przypadkowym dotknięciem.

Moja jedyna skarga dotycząca ekranu jest dziwna: rogi są ścięte pod bardziej dramatycznym kątem niż krawędzie samego telefonu, co powoduje, że ramka wdziera się bardziej niż prawdopodobnie powinna. Nie jestem pewien, dlaczego Xiaomi zaprojektowało telefon w ten sposób – skądinąd podobny Mi 10 tego nie zrobił – ale efekt jest dość dziwny. Mimo to nie jest to coś, co naprawdę zauważyłem, odkąd zacząłem używać telefonu.

Dodam również, że optyczny czujnik odcisków palców na wyświetlaczu w Mi 11 jest czasami zauważalnie wolniejszy niż to, co zwykle widzę w telefonach konkurencji, takich jak Vivo i Oppo. Rzadko jest to niedokładne, ale pół sekundy, które zwykle zajmuje rozpoznanie mojego odcisku palca, może czasami wydawać się bliższe sekundy, a te ułamkowe opóźnienia sumują się.

Główny aparat Mi 11 wykorzystuje ten sam czujnik, co zeszłoroczny Mi 10.

Jednym z obszarów Xiaomi, w którym wydaje się, że zaoszczędził pieniądze na Mi 11, jest system kamer. Głównym czujnikiem jest ten sam 108-megapikselowy Samsung ISOCELL Bright HMX z Mi 10, który Xiaomi twierdzi, że został opracowany wspólnie z działem komponentów Samsunga. Jest wspierany przez 13-megapikselowy ultraszerokokątny i 5-megapikselowy „telemakro”, co oznacza, że ​​nie ma prawdziwego teleobiektywu, chyba że chcesz zbliżyć się naprawdę blisko obiektu.

Pomimo sprzętu dla pieszych generalnie jestem zadowolony z tego, jak działają kamery Mi 11, szczególnie biorąc pod uwagę ich cenę. Szczegółowość i zakres dynamiczny są mocne w dobrym świetle, z dość neutralnym odwzorowaniem kolorów, a wydajność przy słabym oświetleniu również dobrze się trzyma. Największą słabością są słabe sytuacje oświetleniowe, które mieszczą się między tymi dwoma skrajnościami, co może być głośne.

Duży czujnik o wysokiej rozdzielczości ma swoje zalety, ale są też wyraźne wady. Możesz na przykład docenić fakt, że oferuje on płytszą głębię ostrości (bez trybu portretu) niż większość innych telefonów, ale będziesz musiał także radzić sobie z czasami zajętym bokeh lub obszarami sceny, które wydają się nieoczekiwanie nieostre. I chociaż 108-megapikselowy czujnik może odwzorować wiele szczegółów, absolutnie nie zastępuje teleobiektywu; zdjęcia wykonane nawet przy dwukrotnym zbliżeniu cyfrowym wykazują wiele artefaktów.

Normalnie nie wspomniałbym nawet o obiektywie makro, który jest często bezużytecznym 2-megapikselowym czujnikiem rzucanym w telefon tylko po to, aby producent mógł zażądać systemu potrójnego lub poczwórnego aparatu, ale 5-megapikselowy odpowiednik 50 mm w Mi 11 jest trochę lepszy niż większość. Po pierwsze, automatycznie ustawia ostrość, co znacznie ułatwia uchwycenie tego, co próbujesz zobaczyć z bliska. Nadal nie czuję potrzeby stosowania ekstremalnego obiektywu makro w moim telefonie, ale przynajmniej mogłem go użyć do sprawdzenia malutkiej tekstury ikon PlayStation na moim kontrolerze PS5. Więc to jest to.

Ogólnie rzecz biorąc, system aparatów Mi 11 jest więcej niż odpowiedni do celu, ale jest też prawdopodobnie jedyną rzeczą w tym telefonie, która nie idzie w parze z droższymi flagowcami. Brak teleobiektywu szkodzi, a przetwornik obrazu ostatniej generacji ma swoje dziwactwa.

Dopasowanie i wykończenie Mi 11 są porównywalne z każdym telefonem premium, który możesz znaleźć.

Moim największym wnioskiem z Mi 11 jest to, że Samsung ma szczęście, że Xiaomi nie sprzedaje telefonów w USA. Galaxy S21 zaczyna się od pełnych 100 euro więcej niż 749 euro Mi 11, mimo że ma mniejszy ekran o niższej rozdzielczości i plastikowy tył. To samo dotyczy S21 Plus.

S21 Ultra za 1399 euro to miejsce, w którym porównanie staje się interesujące. Telefon Samsunga jest prawie dwa razy droższy, ale Xiaomi dorównuje lub bije go w specyfikacji, z wyjątkiem baterii i aparatu. S21 może być lepszym uniwersalnym telefonem dla ludzi, których na to stać, ale gdybym mieszkał w Europie, wiem, który z nich uważam za lepszy stosunek jakości do ceny.

To jest jednak problem. W tym momencie Europa jest jednym z niewielu miejsc, w których Xiaomi i Samsung faktycznie konkurują ze sobą na najwyższym poziomie. Dopóki to się nie zmieni, flagowi nabywcy telefonów z Androidem w USA nie będą mieli zbyt wiele powodów, by brać Xiaomi jako część konkurencji.

Mi 11 nie jest telefonem tak spektakularnym, że zachęcałbym do przeskoczenia przez obręcze importu, aby go zdobyć. To po prostu bardzo dobry telefon, który będzie niezwykle atrakcyjną opcją na każdym rynku, na którym jest sprzedawany. Jeśli przypadkiem mieszkasz w jednym z nich, to mam moją mocną rekomendację.

Zdjęcia: Sam Byford / The Verge

Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook