Różności i nowinki technologia

Recenzja Yamaha THR30 II: wzmacniacz gitarowy przyszłości

Doskonale pamiętam, jak mój tata opowiadał mi o Wi-Fi, kiedy byłem dzieckiem. Obiecał, że kiedy dotrę do liceum, będę mógł drukować swoje wypracowania z laptopa – bez kabli. Brzmiało to jak science fiction, ale zanim miałem swój niezręczny zryw wzrostu w dziewiątej klasie, regularnie właśnie to robiłem.

Zabawnie jest pomyśleć o tym, o ile łatwiejsza technologia bezprzewodowa ułatwiła drukowanie, słuchanie muzyki, a nawet oglądanie naszych ulubionych filmów, ale jak nie dotarła do przeciętnych muzyków i ich instrumentów. Jasne, zobaczysz Paula McCartneya z bezprzewodowym pakietem przymocowanym do jego basu skrzypcowego, ale twój lokalny zespół indie prawie na pewno nadal podłącza swoje Telecasters kablem, tak jak Leo Fender w 1952 roku.

Nie ma sensu, aby dla większości ludzi wzmacniacze, kable i podstawowy zestaw gitarowy były prawie takie same po 70 latach. Tam właśnie wkracza Yamaha THR30 II i nowa różnorodność wzmacniaczy typu all-in-one zwanych wzmacniaczami „desktop”. Bluetooth, Wi-Fi i wbudowany akumulator łączą się z wbudowanymi efektami i wbudowanym interfejsem audio. zasadniczo robić wszystko, czego muzyk potrzebuje w dowolnym momencie.

Przy 500 $ jest to tańsze niż to, co zapłacisz za wiele tradycyjnych wzmacniaczy, które robią znacznie mniej, i brzmi fantastycznie. Za dekadę łatwo sobie wyobrazić, że wiele zespołów koncertujących porzuciło swoje ciężkie ustawienia na rzecz czegoś takiego. Gdybym miał dziecko, które uczył się muzyki, powiedziałbym im, że w liceum kable mogą należeć do przeszłości.

Łatwo jak w niedzielny poranek

: Yamaha

Modele Yamaha THR II to seria wzmacniaczy, które są wyposażone w niesamowitą technologię bezprzewodową Line 6 na pokładzie. Podłącz mały klucz z rynku wtórnego (50 USD) do gitary, włącz zasilany baterią wzmacniacz gitarowy wielkości boomboxa i możesz niszczyć swoje ulubione zagrywki Jimmy’ego Hendrixa w dowolnym miejscu.

Wzmacniacze THR II są dostępne w trzech odmianach: 30-watowy THR30 II, który testuję oraz mniejsze 10-watowe THR10 II i THR10 II Wireless. Wziąłbym pod uwagę tylko dwa wzmacniacze z wbudowanymi bateriami (THR30 II i THR10 Wireless), ponieważ to właśnie tam skupia się magia tych małych wzmacniaczy.

Nie ma kabli, kostek podłogowych, nie jest wymagany nawet tuner – wszystko to ma wbudowane. Został zaprojektowany tak, aby odpowiadać na wszystkie pytania muzyczne twierdząco. Chcesz nagrywać? Ma wyjście USB, więc możesz go po prostu podłączyć bezpośrednio do laptopa. Chcesz grać razem z piosenką w telefonie? Możesz go używać jako głośnika Bluetooth, a jednocześnie używać go jako wzmacniacza gitarowego.

Nie musisz nawet pamiętać kabla zasilającego. Klucz jest ładowany przez podłączenie go do ćwierćcalowego gniazda wzmacniacza, więc nigdy nie musisz martwić się o baterie, a sam wzmacniacz będzie działał około pięciu godzin przy średniej głośności, zanim będzie trzeba go ponownie podłączyć do ściany.

Mam w domu kilkaset metrów kabla gitarowego. Teraz czuję urazę do każdego centymetra. Pomaga to, że Yamaha również wygląda fajnie, jak pudełko śniadaniowe w stylu retro-future. Duży metalowy uchwyt na górze sprawia, że ​​jest bardzo łatwy do chwycenia i przenoszenia, a jest wykonany z wytrzymałego metalu, który sprawia wrażenie, że można go pokonać.

Nieskrępowany

Łatwość obsługi jest tutaj tak wygraną, że ciężko jest ją pominąć, ale dla większości muzyków jakość dźwięku pozostaje najważniejsza. Jesteśmy upartą gromadą i jeśli kawałek nowomodnego sprzętu nie może odtworzyć dźwięków, które pokochaliśmy, po prostu nie będziemy go używać, bez względu na wszystko.

W jakiś sposób, w ciągu dwóch pokoleń majsterkowania, mózgi Yamahy wymyśliły, jak sprawić, by wzmacniacze THR brzmiały jak prawdziwe. Masz do wyboru trzy emulowane obwody – nowoczesny, butikowy i klasyczny. Każdy ma swój własny styl muzyczny, ale wszystkie brzmią jak prawdziwe wzmacniacze gitarowe.

Elementy sterujące działają tak samo jak „normalne” wzmacniacze. Masz podstawowe regulatory wzmocnienia i głośności, a także pokrętła korektora tonów niskich, średnich i wysokich na górze wzmacniacza, dzięki czemu możesz łatwo wybrać podstawowe brzmienie bez korzystania z bezpłatnej aplikacji towarzyszącej Yamaha. Ustaw go w Classic z odrobiną jazdy, zsuń trochę średnich i masz całkiem przekonujący dźwięk Fender Blackface.

Niech Bóg błogosławi szybkie, nowoczesne chipy i cyfrowe przetwarzanie sygnału; wszystko działa z zerową słyszalną latencją. Inżynierowie zawarli również szereg bardzo użytecznych ustawień wstępnych dla każdego stylu wzmacniacza. Możesz wybrać między Clean, Crunch, Lead, Hi Gain i Special w każdym stylu, a nawet ustawienia Bass, Aco (akustyczne) i Flat (dla klawiatur), jeśli podłączasz coś innego niż gitara elektryczna.

Jedyną sekcją kontrolną, której nie jestem wielkim fanem, jest pokrętło efektów, które znajduje się po prawej stronie regulatorów EQ. Nie chodzi o to, że wbudowane efekty Tremolo, Phaser, Flanger i Chorus brzmią źle w jakikolwiek sposób, po prostu pojedyncza, segmentowana gałka nie prowadzi cię w 100 procentach do miejsca, w którym chcesz pod względem tonów. W tym celu będziesz chciał je połączyć za pomocą aplikacji, w której masz wiele, bardziej szczegółowych kontroli.

: Yamaha

Pokrętło, które obsługuje opóźnienia i pogłosy, zbliża się do dźwięków, które chcę po wyjęciu z pudełka, ale lubię wybierać je dokładniej przez aplikację. Gdy to zrobisz, możesz łatwo zapisać dowolny dźwięk, który lubisz, w jednym z pięciu wbudowanych wstępnie ustawionych gniazd. Niesamowity.

Po około godzinie majsterkowania miałem wszystkie pięć slotów wypełnionych bardzo użytecznymi dźwiękami, z których ogromna większość była bliska temu, co zwykle dostaję od około 2000 $ w pedałach i wzmacniaczach. Nie mówię tego lekko: ta rzecz brzmi świetnie i zazwyczaj gram na prototypowym Fenderze Bassmanie z 1963 roku, po który jechałem pięć godzin w obie strony. Byłem szczególnie pod wrażeniem tego, jak przekonująco ciepły był cyfrowy overdrive w ustawieniu Crunch; zbliża się przerażająco do rzeczywistości.

Zabierz go wszędzie

Niedawno wziąłem kilka dni wolnego na społecznie zdystansowany wypad na plażę z moją dziewczyną. Zamiast przynieść mikrofon, moje pedały i mały wzmacniacz, jak zwykle to robiłem, po prostu przyniosłem THR30 II.

Nie tylko grałem więcej na gitarze niż normalnie (czas przygotowania to zabójca jamów!), Ale także nagrałem kilka utworów, korzystając z połączenia USB. Lubię myśleć i chodzić, a szczególnie niesamowite jest to, że mogę wędrować w promieniu 30 stóp, jednocześnie grając na gitarze. Ma nawet wyjścia liniowe, więc następnym razem, gdy wyjdę na scenę, mogę zaoszczędzić dźwiękowcowi kilka mikrofonów.

Kiedy jedliśmy kolację na patio w rzadki, słoneczny wieczór na wybrzeżu Oregonu, sparowałem telefon i zacząłem odtwarzać Khruangbin przez THR30 II, jakby to był po prostu głośnik Bluetooth. Po obiedzie znowu jammowałem.

Jeśli o mnie chodzi, emulacja, konstrukcja przenośnych głośników i relatywnie niski koszt linii THR II są tak dobre, że nie ma już powodu, aby nosić ze sobą ciężki sprzęt. Kable są do niczego. Używanie Yamahy jest jak używanie pierwszego laptopa, który był naprawdę przyzwoity. Nie jestem pewien, czy kiedykolwiek wyprowadzę mój wzmacniacz lampowy z piwnicy. Zachowaj te rzeczy do studia i na weekendy jamowania; THR II jest wystarczająco blisko – i drastycznie wygodniej – na żywo.

Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook