Różności i nowinki technologia

Republikanie włamują się do Sądu Najwyższego

Wydałem W zeszłym miesiącu obserwowałem, z naprzemiennym niepokojem i zachwytem, ​​jak cyniczne prawne wysiłki prezydenta Trumpa, mające na celu obalenie wyborów prezydenckich, stały się absurdalne. Po tym, jak dziesiątki pozwów zostały wyrzucone z sądu, a głosy zostały zatwierdzone w spornych stanach, pomyślałem, że dotarliśmy do końca drogi. Ale okazuje się, że został jeszcze jeden cios, jaskrawoczerwona linia, której żadna osoba myśląca naukowo, taka jak ja, nie może znieść skrzyżowania. Zgadza się, Donald Trump nadużył statystyk.

SUBSKRYBUJ

Zasubskrybuj WIRED i bądź mądry dzięki większej liczbie ulubionych autorów pomysłów.

Prokurator generalny Teksasu złożył w poniedziałek pozew, prosząc Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych o interwencję w wyborach. Zanim rytm Twojego serca zmieni się zbyt dramatycznie, powinienem powiedzieć, że eksperci prawni uważają tę sprawę za „skazaną”. To nie znaczy, że pozew nie może być niebezpieczny. Wprowadził dziwną, ale rzeczywistą liczbę „biliardów” do dyskursu politycznego przez kilka cyklów informacyjnych i zapoczątkował nowy zestaw liczbowych teorii spiskowych, które mogą przetrwać lata jako tak zwany dowód oszustwa wyborczego. We wtorek, kiedy 18 kolejnych stanów przygotowywało się do poparcia pozwu w Teksasie, sekretarz prasowy Kayleigh McEnany tweetował jedno z głównych twierdzeń: „Szanse na to, że Biden niezależnie wygra Pensylwanię, Michigan, Georgia i Wisconsin po tym, jak wczesna przewaga @ realDonaldTrump wynosi mniej niż jeden na biliard”. Następnie przystąpiła do wpisywania liczby ze wszystkimi jej 15 wspaniałymi zerami.

Biorąc pod uwagę, że prezydent elekt Biden wygrał wszystkie te stany, jego szansa na ich wygranie wynosi 100 procent. Niemniej jednak. Sposób, w jaki ta statystyka została stworzona, a następnie rozpowszechniona w pozornie autorytatywnych dokumentach, jest aż nazbyt znajomy, jako lekarzowi, który polega na literaturze naukowej. Chcę zasugerować, że bezpodstawne procesy sądowe i badania medyczne, których używamy do kierowania terapiami, nie powinny wykorzystywać tych samych statystycznych sztuczek.

Nauka jest wyzwaniem w taki sam sposób, jak sondaże polityczne. Jesteśmy proszeni o wyjaśnienie, jak działa cały świat, kiedy widzimy tylko jedną małą jego część. Ankieter chce wiedzieć, jak kraj zagłosuje, dzwoniąc do kilku osób. Podobnie, jeśli chcemy wiedzieć, czy leczenie poprawia stan zdrowia, możemy pozwolić sobie tylko na przetestowanie go na setkach lub tysiącach ludzi – chociaż ostatecznie można je podać milionom. Współczesne statystyki dysponują narzędziami do radzenia sobie w takich sytuacjach.

Ekonomista, który wyprowadził szacunkową ocenę wyborów wynoszącą jeden do biliarda, Charles Cicchetti, używał jednego z tych narzędzi, zwanego „testem istotności hipotezy zerowej”. Pomysł jest prosty, ale podstępny: czy możemy użyć statystyk, aby udowodnić, że hipoteza o sposobie funkcjonowania świata jest zgodna z tym, co faktycznie obserwujemy? Podstępna część polega na tym, jak wybierasz swoją hipotezę.

Zakładam, że podstawowa matematyka stojąca za Quadrilliongate jest poprawna. Gdyby grupa głosów liczona w noc wyborczą i grupa głosów liczonych później zostały losowo wyciągnięte z tej samej puli, z tą samą mieszanką wyborców Trumpa i Bidena, to tak, jasne, można by oczekiwać, że wyniki będą około to samo. I oczywiście…[math, math, math]—Może szanse, że wczesne prowadzenie Trumpa zostałoby odwrócone do góry nogami, są bardzo małe jeden na biliard mały. Ale problem wynika z hipotezy i tego, co powodowie wydają się sądzić, że ona oznacza. Cicchetti postanowił udowodnić, że „głosy zestawione w tabeli w dwóch okresach nie mogą być losowymi próbkami z tej samej populacji wszystkich oddanych głosów”. Widzisz już problem? Dokładnie to, co nam powiedziano, wydarzy się z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem: „przesunięcie ku niebieskiemu” wynikającemu z faktu, że Demokraci preferowali karty do głosowania pocztą, a Republikanie skłaniali się ku głosowaniu osobiście. Prawie żadne dowody oszustwa. Cicchetti przyznaje, że „istnieją spekulacje, że karty do głosowania, które jeszcze nie zostały policzone, były prawdopodobnie kartami do głosowania nieobecnymi”. Oczywiście to nie są spekulacje. Na przykład dzień po wyborach sekretarz stanu Gruzji ogłosił, że do podliczenia pozostało około 200 000 nadesłanych głosów.



Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook