Nowości

Skąd będziemy wiedzieć, że wybory nie zostały sfałszowane

Pod koniec października ubiegłego roku – wcześniej Urzędnicy służby zdrowia w środkowych Chinach zaczęli ścigać się, by powstrzymać tajemniczy wybuch wirusowego zapalenia płuc, zanim samouczki dotyczące samodzielnego odkażania rąk zalały YouTube, zanim prawie 200 000 ludzi w USA zmarło na Covid-19 – prawodawcy w Pensylwanii spotkali się na rzadki moment dwustronnej współpracy . Po raz pierwszy od 1937 roku Republikanie i Demokraci przeszli szereg szeroko zakrojonych reform wyborczych. Ich wyborcy, od dawna związani jednymi z najbardziej restrykcyjnych zasad głosowania w kraju, będą teraz cieszyć się jednymi z najbardziej elastycznych. Podobnie jak miliony innych Amerykanów, mieszkańcy Pensylwanii mogliby głosować korespondencyjnie bez podania powodu.

„Z pewnością przygotowywaliśmy się do gwałtownego wzrostu liczby przesyłanych list do głosowania tylko dlatego, że ludzie mogliby to zrobić teraz” – mówi Kenneth Lawrence Jr., który nadzoruje wybory w hrabstwie Montgomery, podmiejskim i wiejskim obszarze na północny zachód od Filadelfii. Ponieważ pierwsze zaplanowano na 28 kwietnia, on i jego koledzy mieli około sześciu miesięcy na uruchomienie rozszerzonego systemu. Zaczęli zwiększać skalę swoich operacji pocztowych i wysyłać wnioski do głosowania, z pomocą nowego państwowego portalu internetowego. Następnie, 18 marca, Pensylwania odnotowała swoją pierwszą śmierć Covid-19. Tydzień później ustawodawcy głosowali za przesunięciem prawyborów na początek czerwca. Teraz nie tylko system poczty przychodzącej wymagał przeglądu; również tradycyjne lokale wyborcze, słabo przystosowane do zachowania dystansu społecznego.

Październik 2020. Zapisz się do WIRED.

Lawrence mieszka w hrabstwie Montgomery – Montco, jak to często się nazywa – od ponad trzech dekad. Przez całe życie Demokrata, większość swojej kariery spędził prowadząc sprawy publiczne dla klientów niepartyjnych, w tym dla Merck i Temple University. W 2017 roku, w wieku 45 lat, został pierwszym komisarzem okręgu Czarnego w Montco, początkowo powołanym do obsadzenia wakatu, a następnie wybrany na pełną kadencję. Chociaż niewątpliwie traci sen z powodu tego, co nadchodzi w listopadzie, pozostaje uprzejmy i skuteczny. Podobnie jak większość jego odpowiedników w całym kraju, koncentruje się na zapewnieniu uczciwego i płynnego procesu głosowania.

W obliczu zbliżającego się poważnego kryzysu zdrowia publicznego będzie to trudniejsze niż kiedykolwiek. Montco liczy blisko 831 000 mieszkańców. W wyborach prezydenckich w 2016 r. Tylko 10 000 wyborców przesłało swoje karty do głosowania. W tegorocznych opóźnionych prawyborach liczba ta wzrosła do 126 tysięcy. Lawrence znalazł się w tarapatach. Nowe prawo wymagało, aby wszystkie karty do głosowania wysyłane pocztą były zestawiane w ciągu ośmiu dni po wyborach, ale starsze prawo stanowiło, że proces ten nie może rozpocząć się przed 7 rano w dniu wyborów. Nie miał wystarczającej liczby personelu ani sprzętu, aby dotrzymać terminu. „Policzenie ich zajęło nam ponad dwa tygodnie, a to za długo” – mówi.

Jako zawód, administracja wyborcza polega na minimalizacji ryzyka, planowaniu awaryjnym i samodzielnym myśleniu. Wybory powszechne podczas pandemii są odpowiednikiem Iditarod. W całym kraju urzędnicy nagle musieli zostać ekspertami ds. Zamówień. Lawrence wymyka się z listy: środek do dezynfekcji rąk, maski na twarz, osłony twarzy, spray odkażający, chusteczki dezynfekujące, rolki taśmy do zaznaczania 6-stopowych odcinków na podłodze, zaklejarki do kopert do tymczasowych kart do głosowania. („Ludzie nie chcą lizać kopert, a pracownicy sondaży nie chcą ich otwierać”, wyjaśnia). Oczekuje ponad 200 000 podań o karty do głosowania pocztowego, a ich rozmiar co najmniej potroi swojego personelu, aby poradzić sobie z dodatkowym obciążeniem pracą.

Stany Zjednoczone ucierpiały oczywiście z powodu innych trudnych głosów, od oszukańczych wyborów w 1876 roku, w których znalazło się 101 procent wyborców w Południowej Karolinie, do wiszących czadów z 2000 roku. Covid-19 stanowi historyczne wyzwanie, a snafus są nieuniknione – ale celem, jak zawsze, jest zdobycie zaufania wyborców. „Jest takie słynne powiedzenie, że celem wyborów jest przekonanie przegranego, że przegrali” – mówi Ben Adida, dyrektor wykonawczy VotingWorks, organizacji non-profit zajmującej się sprzętem do głosowania typu open source. „Jeśli przekonałeś przegranego, przekonałeś także opinię publiczną”.

Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook