Media

Ta strona zamieściła wszystkie twarze z filmów o powstaniu Parlera na Kapitolu

Ta strona zamieściła wszystkie twarze z filmów o powstaniu Parlera na Kapitolu

Getty Images | Przewodowy

Kiedy hakerzy wykorzystali błąd w Parler, aby pobrać całą zawartość prawicowej platformy mediów społecznościowych w zeszłym tygodniu, z zaskoczeniem odkryli, że wiele zdjęć i filmów zawierało metadane geolokalizacji, które dokładnie ujawniały, ilu użytkowników witryny wzięło udział w inwazja na budynek Kapitolu Stanów Zjednoczonych zaledwie kilka dni wcześniej. Ale filmy przesłane do Parlera zawierają również równie wrażliwe dane, które znajdują się w zasięgu wzroku: tysiące zdjęć zdemaskowanych twarzy, z których wiele uczestniczyło w zamieszkach na Kapitolu. Teraz jedna witryna wykonała pracę katalogowania i publikowania każdej z tych twarzy w jednym, łatwym do przeglądania spisie.

Pod koniec zeszłego tygodnia w sieci pojawiła się strona internetowa o nazwie Faces of the Riot, pokazująca jedynie ogromną siatkę ponad 6000 zdjęć twarzy, z których każdy jest oznaczony jedynie ciągiem znaków związanych z wideo Parlera, w którym się pojawił. Twórca witryny mówi WIRED, że użył prostego oprogramowania do uczenia maszynowego i rozpoznawania twarzy o otwartym kodzie źródłowym do wykrywania, wyodrębniania i deduplikacji każdej twarzy z 827 filmów, które zostały wysłane do Parlera z wewnątrz i na zewnątrz budynku Kapitolu 6 stycznia, w dniu radykalizacji. Zwolennicy Trumpa wtargnęli do budynku w zamieszkach, w wyniku których zginęło pięć osób. Twórca Faces of the Riot mówi, że jego celem jest umożliwienie każdemu łatwego sortowania twarzy wyciągniętych z tych filmów w celu zidentyfikowania kogoś, kogo mogą znać lub rozpoznać, kto brał udział w mafii, a nawet odniesienia zebranych twarzy do listów gończy FBI. i wyślij wskazówkę do organów ścigania, jeśli kogoś zauważą.

„Każdy, kto uczestniczy w tej przemocy, co w rzeczywistości oznacza powstanie, powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności” – mówi twórca strony, który poprosił o zachowanie anonimowości, aby uniknąć odwetu. „Jest całkowicie możliwe, że wiele osób, które były teraz na tej stronie internetowej, poniesie rzeczywiste konsekwencje swoich działań”.

Oprócz oczywistych obaw związanych z prywatnością, które budzi, masowe umieszczanie twarzy w Faces of the Riot nie rozróżnia między osobami łamiącymi prawo – którzy podeptali bariery, włamali się do budynku Kapitolu i wtargnęli do izb legislacyjnych – a ludźmi, którzy tylko uczestniczyli w protestach na zewnątrz. Dzisiejsza aktualizacja witryny dodaje hiperłącza z twarzy do źródła wideo, dzięki czemu odwiedzający mogą kliknąć dowolną twarz i zobaczyć, co osoba została sfilmowana w serwisie Parler. Twórca Faces of the Riot, który twierdzi, że jest studentem w „większym rejonie Waszyngtonu”, chce, aby ta dodatkowa funkcja pomogła w uwzględnieniu każdej twarzy na stronie i rozróżnianiu osób postronnych, pokojowych demonstrantów i brutalnych powstańców.

Przyznaje, że on i współtwórca nadal pracują nad oczyszczeniem twarzy osób „nie uczestniczących w zamieszkach”, w tym obecnych na policji i prasie. Wiadomość u góry strony ostrzega również przed śledztwami w ramach straży obywatelskiej, zamiast tego sugeruje użytkownikom zgłaszanie tych, których rozpoznają, do FBI, z odsyłaczem do strony ze wskazówkami FBI. „Jeśli wejdziesz na stronę internetową i zobaczysz kogoś, kogo znasz, możesz dowiedzieć się czegoś o krewnym” – mówi. – Albo możesz powiedzieć, och, znam tę osobę, a potem przekazać tę informację władzom.

Szukam twarzy

Pomimo swoich zastrzeżeń i ograniczeń, Faces of the Riot reprezentuje poważne zagrożenia prywatności związane z wszechobecną technologią rozpoznawania twarzy, mówi Evan Greer, dyrektor kampanii non-profit Fight for the Future, zajmującej się cyfrowymi wolnościami obywatelskimi. „Niezależnie od tego, czy jest używana przez osobę fizyczną, czy przez rząd, technologia ta ma głęboki wpływ na prawa człowieka i wolność słowa” – mówi Greer, którego organizacja walczyła o ustawowy zakaz stosowania technologii rozpoznawania twarzy. „Myślę, że byłoby ogromnym błędem, gdybyśmy wyszli z tej chwili, gloryfikując lub lansując technologię, która, ogólnie mówiąc, nieproporcjonalnie szkodzi społecznościom kolorowym, społecznościom o niskich dochodach, społecznościom imigrantów, społeczności muzułmańskich, aktywistom … ci sami ludzie, których twarze na tej stronie zaatakowały Kapitol w celu uciszenia i pozbawienia praw wyborczych ”.

Twórca serwisu odpowiada, że ​​Faces of the Riot nie opiera się na rozpoznawaniu twarzy, ale na wykrywaniu twarzy. Chociaż użył narzędzia do uczenia maszynowego typu open source TensorFlow i oprogramowania do rozpoznawania twarzy Dlib do analizy nagrań wideo Parlera, twierdzi, że używał tego oprogramowania tylko do wykrywania i „klastrowania” twarzy z 11 godzin nagrania z zamieszek na Kapitolu; Dlib pozwolił mu na deduplikację 200 000 obrazów twarzy wyodrębnionych z klatek wideo na około 6 000 unikalnych twarzy. (Przyznaje, że mimo to istnieją również pewne duplikaty i obrazy twarzy na znakach protestu. Nawet liczba „45” na niektórych znakach została w niektórych przypadkach zidentyfikowana jako ludzka twarz).
Podkreśla również, że w witrynie nie ma narzędzia wyszukiwania i nie próbuje łączyć twarzy z nazwiskami ani innymi szczegółami identyfikującymi. Nie ma też funkcji przesyłania obrazu i dopasowywania go do obrazów w kolekcji witryny, co, jak mówi, może prowadzić do niebezpiecznych błędów identyfikacji. „Bardzo trudno jest pozwolić użytkownikowi na zrobienie zdjęcia z listy poszukiwanej i wyszukanie go” – mówi twórca witryny. „To się nigdy nie wydarzy”.

Około 42 gigabajtów filmów Parlera, które przeanalizował Faces of the Riot, zostało pobranych przed podjęciem przez Amazon na początku zeszłego tygodnia decyzji o odcięciu hostingu Parlera, co od tego czasu pozostawiło witrynę w dużej mierze offline. Ścigając się z tym usunięciem, haktywiści wykorzystali lukę w zabezpieczeniach Parlera, która pozwoliła im pobrać i zarchiwizować każdy post z serwisu, który przedstawia się jako nieocenzurowana alternatywa „wolności słowa” dla Twittera lub Facebooka. Faces of the Riot uzyskał ocalone filmy Parlera po tym, jak zostały udostępnione w Internecie przez Kyle’a McDonalda, artystę medialnego, który uzyskał je od strony trzeciej, której odmówił zidentyfikowania.

Twórca witryny Faces of the Riot początkowo postrzegał dane jako szansę na eksperymentowanie z narzędziami uczenia maszynowego, ale szybko dostrzegł potencjał dla bardziej publicznego projektu. „Po około 10 minutach pomyślałem, że to rzeczywiście wykonalny pomysł i mogę zrobić coś, co pomoże ludziom” – mówi. Faces of the Riot to pierwsza witryna internetowa, jaką kiedykolwiek stworzył.

McDonald wcześniej zarówno krytykował siłę technologii rozpoznawania twarzy, jak i sam wdrażał projekty rozpoznawania twarzy, takie jak ICEspy, narzędzie, które uruchomił w 2018 r. W celu identyfikacji agentów agencji imigracyjnej i celnej. Mówi WIRED, że przeanalizował również ujawnione filmy Parlera za pomocą narzędzi do rozpoznawania twarzy, aby sprawdzić, czy może zidentyfikować osoby, ale mógł zidentyfikować tylko dwie osoby, z których obie zostały już wymienione przez media. Uważa, że ​​Faces of the Riot „grają naprawdę bezpiecznie” w porównaniu nawet z jego własnymi eksperymentami z rozpoznawaniem twarzy, biorąc pod uwagę, że nie próbuje łączyć twarzy z nazwanymi tożsamościami. „I myślę, że to dobry wybór, ponieważ nie sądzę, abyśmy musieli legitymizować tę technologię bardziej niż już jest i została fałszywie uzasadniona” – mówi McDonald.

Ale McDonald zwraca również uwagę, że Faces of the Riot pokazuje, jak przystępne stały się technologie rozpoznawania twarzy. „Pokazuje, jak to narzędzie, które zostało ograniczone tylko do ludzi, którzy mają największe wykształcenie, największe uprawnienia, największe przywileje, jest teraz w tym bardziej zdemokratyzowanym państwie” – mówi McDonald.

Twórca strony Faces of the Riot postrzega to jako coś więcej niż projekt artystyczny lub demonstrację. Pomimo zabezpieczeń, które wprowadził, aby ograniczyć jego zdolność do automatycznej identyfikacji osób, nadal ma nadzieję, że wysiłek przyniesie rzeczywiste, namacalne rezultaty – choćby pośrednio poprzez zgłoszenia do organów ścigania. „Po prostu czułem, że ludziom uciekło wiele złych rzeczy przez ostatnie cztery lata” – mówi. „To jest okazja, aby spróbować położyć temu kres”.

Ta historia pojawiła się pierwotnie na wired.com.

Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook