Różności i nowinki technologia

Tę pandemię trzeba zobaczyć

W marcu, kiedy nowy koronawirus spowodował blokady na całym świecie, wiele osób czuło, że pojawił się niespodziewanie. Było jednak wiele wcześniejszych ostrzeżeń dla tych, którzy wiedzieli, gdzie je znaleźć. Pod koniec grudnia strona z nowinami technicznymi, uwielbiana przez lekarzy chorób zakaźnych, poinformowała, że ​​Miejski Komitet Zdrowia w Wuhan wysłał „pilne zawiadomienie o leczeniu zapalenia płuc o nieznanej przyczynie”. Do 4 stycznia Helen Branswell ze STAT ostrzegła przed możliwym powiązaniem z „nowym wirusem, a może nawet nowym koronawirusem”. Jeśli chodzi o mnie – dziennikarza medycznego, który od czasu do czasu donosi o koronawirusach od 2004 roku – przerażający, odkrywczy moment tej pandemii nie nastąpił po przeczytaniu żadnego zdania w wiadomościach ani sprawdzeniu biuletynów zza oceanu. Pochodził z oglądania krzyku kobiety.

SUBSKRYBUJ

Zasubskrybuj WIRED i bądź mądry dzięki większej liczbie ulubionych autorów pomysłów.

Po raz pierwszy zobaczyłem ten krzyk pod koniec stycznia: 14-sekundowy klip, który pojawił się w mediach społecznościowych, pokazał pracownika służby zdrowia siedzącego na krześle w czymś, co wygląda na pokój wypoczynkowy. Wydaje z siebie jeden niszczycielski wycie po drugim, podczas gdy większość pozostałych w pokoju robi, co w ich mocy, by zignorować jej udrękę. (Kobieta tuż obok swoich makaronów z niepokojem w telefonie komórkowym). Nie wiem, kim są ci ludzie. Nie wiem, gdzie nakręcono klip. Nie wiem nawet na pewno, czy to nagranie pochodzi z Wuhan, ani że zostało zrobione podczas pandemii. Ale surowość jej płaczu skrystalizowała w moim umyśle możliwość, że ta nowa epidemia wirusa była czymś daleko poza normą.

Film z krzyczącą pielęgniarką jest w tym momencie raczej trudny do znalezienia. Inne filmy, które wtedy oglądałem, całkowicie zniknęły, ale niektóre pozostają: zdenerwowana kobieta przepycha się przez oznakowanie w pozornej rozpaczy z powodu nowej pandemicznej rzeczywistości; ciała gromadzą się na podłodze szpitala; pacjent filmy z łóżka kiedy pracownicy służby zdrowia wyciągają zwłoki przez pokój. Były też klipy z lepszym źródłem, takie jak materiał nagrany przez Fang Bin, który zrobił krótki film przejść przez oddział szpitalny znaleźć mężczyznę walczącego o oddech, gdy jego ojciec umierał na jego oczach. Ale Fang Bin zniknął, podobnie jak inni dziennikarze obywatelscy dokumentujący pandemię w Chinach.

Nie byłam pewna, wtedy, czy powinienem udostępniać filmy, które widziałem, a ich źródła były niejasne – więc w większości się powstrzymywałem. W kwietniu byłem żałuję mojej decyzji. Te klipy dały mi do zrozumienia, że ​​nowy koronawirus był znacznie bardziej przerażający niż grypa, ale wielu w USA wydawało się się z tym nie zgadzać. Potem znowu, The New York Times opublikował kompilację kilku filmów z Wuhan – wraz ze złowieszczą ścieżką dźwiękową – 23 stycznia i nie wydawało się to robić dużej różnicy: Amerykanie nadal żyli w większości spokojnie. Może musieliby być świadkami śmierci na swojej ojczystej ziemi, zanim poważnie potraktują problem.

Kiedy pandemia w końcu nadeszła, przyniosła szokujące obrazy ciężarówek chłodni zaparkowanych przed szpitalami i wykopywanych grobów dla nieodebranych ofiar Covid-19. W Central Parku powstały szpitale polowe. Filmy dokumentalne pokazywały przeciążone izby przyjęć. Ale nawet wtedy rzadko widzieliśmy materiał, który pojawiał się we wczesnych klipach z Chin. Rzadko widywaliśmy pacjentów, którzy łapali oddech. Rzadko widzieliśmy cierpienie z bliska. Z pewnością wynika to po części z naszej kultury zaprzeczania śmierci; ale brak bardziej intymnych, makabrycznych filmów i obrazów jest również funkcją naszych przepisów dotyczących prywatności medycznej, które uniemożliwiają szpitalom ujawnianie danych, takich jak dane identyfikacyjne pacjenta. (Oczywiście wygląd czyjejś twarzy w filmie dokumentalnym byłby dokładnie taki.) Szpitale również martwią się wykorzystaniem wideo w procesach sądowych o błędy w sztuce i głębokim ryzykiem ponownej traumatyzacji rodzin z nagraniem śmierci bliskiej osoby.

Nie chodzi tylko o to, że boimy się umieszczać nieszczęście na taśmie. Małżonkom i dzieciom uniemożliwiono przyjmowanie pacjentów w szpitalu z obawy, że takie wizyty mogą ich zarazić i dalej rozprzestrzeniać wirusa. Może to ma sens jako środek wspierający zdrowie publiczne; ale poza wszystkimi innymi kosztami ludzkimi, które narzuca, powstrzymuje nas również przed złożeniem pełnego świadectwa o tragedii. Inne przepisy szpitalne, które nakazują, aby okiennice były zamknięte, mają znacznie mniej powodów do istnienia: niektóre nawet uniemożliwiły swoim lekarzom rozmowę z prasą – grożąc zwolnieniem każdego, kto to zrobi.



Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook