Różności i nowinki technologia

Ten piekielny gadżet USB-C przywraca najgorszą część USB-A

Porty USB-C, muszę czasami przyznać, są nieco zagmatwane. Różne standardy, różne prędkości ładowania, różne możliwości danych i wideo, firmowe etykiety, takie jak Thunderbolt, a wszystko to na identycznie wyglądających wtyczkach – może być dużo.

Ale jedną z rzeczy, które miały na celu porty USB-C, było rozwiązanie jednej z największych niedogodności USB-A – nie jest już możliwe włożenie kabla USB w „zły” sposób, dzięki symetrycznej konstrukcji wtyczek.

A przynajmniej to był, dopóki inżynier mechanik Pim de Groot nie przyszedł z gadżetem USB-C z piekła rodem, który robi zachowywać się inaczej w zależności od tego, w którą stronę jest skierowana wtyczka USB-C. I tak bardzo tego nienawidzę.

Samo urządzenie jest dość proste: gdy kabel USB-C jest wpięty w jeden sposób, na górze urządzenia zapala się zielona dioda LED. Podłącz go odwrotnie, a dolna dioda LED zaświeci się na zielono, złowrogi horror złowrogo płonący w morzu czarnego krzemu.

Jaka nieziemska nauka zrodziła ten horror? Cóż, jak wyjaśnia de Groot, wtyczki USB-C nie są całkowicie symetryczny – istnieje zestaw styków, które są używane tylko podczas podłączania wtyczek jako urządzenie USB 2.0, które znajduje się tylko po jednej stronie wtyczki. A kiedy podłączasz wtyczkę do użycia w ustawieniu USB 2.0, najwyraźniej możesz to wykorzystać do stworzenia przeklętego urządzenia de Groota powyżej, które używa pary mikrokontrolerów, z których każdy świeci się tylko wtedy, gdy wykryją te kontakty. (Na szczęście połączenia USB-C 3.0 najwyraźniej są odporne na tę sztuczkę).

Spójrz w otchłań.
: Pim de Groot (@mifune) / Twitter

Niestety zamiast oglądać Niesamowita potworność z wyrytymi pieczęciami de Groota przestroga: niektórzy programiści chcą pójść jeszcze dalej próbując celowo zbudować kabel USB-C co wymaga manewru „superpozycji” polegającego na ciągłym odłączaniu i ponownym podłączaniu go w różnych orientacjach, zanim zadziała. Ze względu na wszystko, co jest dobre w tym słowie, możemy mieć tylko nadzieję, że te wysiłki nie przyniosą rezultatu.



Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook