Nowości

TruMedic MagicHands Recenzja masażera szyi i pleców truShiatsu: Podgrzewana ulga

Aż trudno uwierzyć, że po raz pierwszy zetknąłem się z masażerem pleców i szyi TruMedic Instashiatsu + prawie cztery lata temu, ponieważ urządzenie to na stałe zagościło w moim salonie. Nadal regularnie go używam. Niewiele gadżetów – szczególnie nowatorskich – zajmuje tak pierwszorzędne miejsce i wytrzymuje taką próbę czasu.

Ale postępu nie da się zatrzymać nawet w świecie automatycznych systemów masażu. W związku z tym TruMedic odnowił i ulepszył Instashiatsu + o nowy model znany jako MagicHands TruShiatsu. Czy warto więc uaktualnić?

Po pierwsze, masażer zachowuje ogólną konstrukcję Instashiatsu +, z dwoma zestawami obracających się kulek, które symulują ruch ugniatania ludzkich rąk. Te piłki są umieszczone w dużej jednostce, która spoczywa na twoich ramionach. Z obu stron zwisają dwa paski, na których są umieszczone Twoje ramiona. Paski wspomagają grawitację, przyciągając masażer do szyi i ramion, dzięki czemu można dostać się do głębszych poziomów tkanki.

Co więcej, system MagicHands jest znacznie bardziej stylowy niż jego poprzednik. Instashiatsu + jest dostępny tylko w antyseptycznej szarości, z akcentem w odcieniu błękitu szpitalnej sukni. Nowe MagicHands są dostępne w trzech jasnych kolorach, z czarnymi akcentami, które trzymają je razem.

: TruMedic

MagicHands przenosi również wszystkie elementy sterujące z pasków naramiennych do modułu masażu. Nie możesz ich już zobaczyć, ale ponieważ są tylko trzy przyciski, wystarczy trochę prób i błędów, aby włączyć lub wyłączyć ogrzewanie, odwrócić kierunek masażu lub włączyć lub wyłączyć urządzenie. Paski są teraz również regulowane, dzięki czemu osoby z dużymi (lub niewymiarowymi) torsami mogą uzyskać lepsze dopasowanie.

Ale chociaż urządzenie MagicHands z pewnością wygląda o wiele lepiej niż oryginalny masażer, muszę powiedzieć, że nie działa tak dobrze. Siła masażu jest równie głęboka i intensywna, ale projekt został dopracowany, aby nie był tak skuteczny. Po godzinach porównywania dwóch urządzeń głównym problemem jest to, że starszy Instashiatsu + ma niewielką zagłębienie na górze masażera, który obejmuje głowę i podpiera szyję podczas pracy. Natomiast nowsze MagicHands zostały zaprojektowane z płaską półką u góry. Oparcie głowy jest niewygodne, a sytuacja pogarsza się, gdy jej używasz, urządzenie kopie głowę w górę iw dół, gdy ugniata mięso z szyi. Nie stanowi to problemu, jeśli używasz MagicHands na innych częściach ciała – jest świetny w dolnej części pleców – ale dla większości z nas to szyja i ramiona wymagają prawdziwej pracy, a MagicHands mogą być dość drażniące tutaj.

Podobnie jak Instashiatsu +, urządzenie MagicHands ma wbudowane ciepło podczerwone, ale nigdy nie uważałem go za tak rozgrzewające jak starsze urządzenie. Rzeczywiście, gdy zmierzyłem jego temperaturę po pełnej 20-minutowej sesji (maksymalny czas pracy w jednym siedzeniu), ledwo przekroczyła 88 stopni. Starsze Instashaitsu + osiągnęło 95 stopni po tym samym czasie i możesz poczuć różnicę. Z drugiej strony, ogólna żywotność baterii pozostaje stała i wynosi około dwóch godzin.

Być może największym zmartwieniem jest zmiana ceny. Podczas gdy Instashiatsu + kosztował zaledwie 120 dolarów w momencie premiery, MagicHands ma cenę katalogową 300 dolarów – chociaż cena detaliczna wynosi zwykle 200 dolarów. To szczególnie trudna sprzedaż, jeśli weźmiesz pod uwagę, że Instashiatsu + jest nadal dostępny za jedyne 90 USD. Ten starszy model pozostaje produktem, który poleciłbym zamiast MagicHands w każdym wymiarze, z wyjątkiem wyglądu. Jeśli chodzi o obolałe ramiona, jestem skłonny zrezygnować z modności.

Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook