Nowości

W magazynie w Alabamie rozpoczyna się historyczne głosowanie na związek Amazonek

Przez następne siedem tygodni pracownicy magazynu Amazon w Bessemer w stanie Alabama będą głosować nad tym, czy zostać pierwszym z pracowników firmy w USA, który się zrzesza. Jedynymi innymi pracownikami Amazona w USA, którzy dotarli do wyborów związkowych, była mniejsza grupa pracowników utrzymania ruchu w magazynie Delaware w 2014 roku. Wysiłek ten nie powiódł się po agresywnej kampanii antyzwiązkowej firmy, która od dawna jest wrogo nastawiona do organizowania się pracowników. .

Głosowanie w Alabamie, w magazynie BHM1 pod Birmingham, o nazwie BHM1, przypada w decydującym momencie dla firmy i jej pracowników. Amazon wychodzi z pandemii w silniejszej pozycji niż kiedykolwiek: odnotowuje rekordowe zyski, błyskawicznie otwiera nowe magazyny i codziennie zatrudnia setki nowych pracowników. Jednak ci pracownicy coraz głośniej mówią o tym, że nie mieli wspólnego z sukcesem firmy. Zeszłoroczna fala protestów i strajków w związku ze środkami bezpieczeństwa COVID-19 i innymi problemami odniosła częściowe zwycięstwa, ale związek Bessemer, jeśli się powiedzie, dałby pracownikom prawo do negocjowania umowy, która może zablokować trwałe zmiany płac i warunków pracy . Może też zainspirować inne magazyny Amazona do zorganizowania się.

Pracownicy BHM1 twierdzą, że jednym z głównych problemów napędzających naciski związkowe są wyczerpujące i automatycznie egzekwowane wskaźniki produktywności Amazona, skarga, która wywołała również demonstracje w innych obiektach Amazon.

Darryl Richardson rozpoczął pracę w BHM1, kiedy został otwarty w marcu, po zamknięciu firmy motoryzacyjnej, w której pracował. Początkowo myślał, że to dobra robota, ale wkrótce śledzenie produktywności przez Amazon zaczęło go drażnić. Richardson jest „zbieraczem”, co oznacza, że ​​zdejmuje produkty z półek, które roboty przynoszą na jego stację, czasami wspina się po drabinie, skanuje je i wysyła do spakowania do wysyłki. Amazon śledzi, ile elementów skanuje, jak szybko i ile czasu spędza nie skanując, co nazywa „czasem wolnym od zadania” lub „TOT”. Pójście do łazienki liczy się jako „TOT”. Rozciąganie między elementami liczy się jako „TOT”, a po 30 minutach „TOT” pracownicy otrzymują automatyczny zapis, a po dwóch godzinach zostają zwolnieni – mówi Richardson. Szacuje, że musi skanować przedmiot mniej więcej co dziesięć sekund, przez cały dzień, aby uniknąć kar. „To bardzo stałe, szybkie tempo. Nie masz czasu się cofnąć ”.

„Idziesz po wodę, nie możesz zatrzymać czasu i zostajesz zadokowany, ponieważ nie skanujesz” – mówi Richardson.

„Chodzi mi o to, że przychodzisz do pracy i musisz być traktowany jak człowiek” – mówi inny pracownik, wieloletni pracownik Amazona, który przeniósł się do BHM1 w momencie otwarcia. Popiera związek, ale poprosił o zachowanie anonimowości ze względu na „reputację Amazona ze względu na to, jak radzą sobie z ludźmi próbującymi się zrzeszać”.

Do lata pojawiły się inne problemy. Amazon zakończył płacenie za ryzyko, które wprowadził na początku pandemii, a także swoją politykę zezwalania pracownikom na nieograniczony czas wolny bez wynagrodzenia. W międzyczasie liczba przypadków COVID na południu rosła. (Zgłoszenie do National Labour Relations Board przedstawia migawkę wskaźnika COVID w BHM1, przy czym Amazon twierdzi, że 218 pracowników BHM1 przetestowało lub przypuszczalnie było pozytywnych na obecność COVID-19 w ciągu dwóch tygodni kończących się 7 stycznia.) Magazyn był również wyjątkowo pracownicy mówią, że jest gorąco, a harmonogramy zmieniłyby się nieprzewidywalnie. „Zmieniają Twój harmonogram podczas snu” – mówi Richardson. „Jeśli zmienią harmonogram, a Ty nie wiesz, to Cię rozwiązują”.

„Myślę, że wiele frustracji spowodowanych, że firma próbuje zarobić każdy dodatkowy dolar kosztem osoby wykonującej pracę, naprawdę frustrowało ludzi tutaj” – mówi pracownik Amazona, który poprosił o zachowanie anonimowości.

Beth Gutelius, która bada branżę logistyczną na Uniwersytecie Illinois w Chicago Center for Urban Economic Development, postrzega nacisk związkowy Bessemer i inne protesty Amazona jako symptom napięć, które od dawna istniały w handlu elektronicznym, ale zostały wzmocnione przez pandemię. „Dochodzimy do punktu, w którym niektóre sprzeczności, które zaistniały niewygodnie, być może nie mogą już dłużej wytrzymać” – mówi Gutelius. „Firmy takie jak Amazon naprawdę skorzystały na zaspokojeniu popytu konsumentów podczas pandemii, a pracownicy widzą, że te zyski nie dotarły do ​​nich. W szczególności praca w magazynach była od dawna niewidoczna dla opinii publicznej i bardzo niedoceniana przez firmy jako funkcja łańcucha dostaw, i myślę, że jest możliwe, że widzimy początek dość dużej korekty kursu w tej kwestii, z wartością magazynowania być widzianym w nowym świetle ”.

Atmosfera aktywizmu

W poprzedniej pracy Richardsona był członkiem United Auto Workers i czuł, że tamtejsi pracownicy byli traktowani z większym „szacunkiem”. Istniała procedura rozpatrywania skarg pracowników i zasady, które sprawiały, że zwolnienia były mniej arbitralne. W międzyczasie Związek Handlu Detalicznego, Hurtowego i Domów Towarowych toczył publiczną bitwę o lepszą ochronę przed COVID-19 w pobliskich zakładach drobiarskich. Richardson i inni pracownicy BHM1 zdecydowali się skontaktować.

Kampania potoczyła się szybko, co pracownicy przypisują zbiegu czynników. Frustracja z Amazonem – wyczerpująca praca, odczłowieczające podejście do zarządzania i rosnące zyski firmy – była intensywna i powszechna. Ta frustracja zbiegła się z rosnącą falą aktywizmu w placówce. Większość pracowników BHM1 to Murzyni, a wielu z nich zostało ocynkowanych przez letnie protesty Black Lives Matter po zabójstwie George’a Floyda. „Myślę, że ma to również związek z niedawnym ruchem na rzecz sprawiedliwości rasowej” – mówi anonimowy pracownik. „Ruch w tym budynku jest bardzo poparty”.

Joshua Brewer, główny organizator RWDSU w kampanii, zgadza się z rolą, jaką odegrał ruch. „Wielu z tych pracowników jest w to zaangażowanych, zwłaszcza wielu z tych aktywistów, którzy naprawdę ciężko pracowali, aby zaangażować swoich współpracowników” – mówi. „Czujesz tego rodzaju ducha podczas całej kampanii”.

Sukces kampanii przypisuje również głębokim związkowym korzeniom Bessemera. „To miasto związkowe, więc wracają do domu do swoich rodzin i słyszą od swoich ciotek, wujków, tatusiów i dziadków, którzy pracowali w przemyśle stalowym lub w kopalniach, i mówią, że związki są dobre, musisz podpisać tę kartę i zaangażuj się ”.

Po kilku miesiącach pracowników rozmawiających prywatnie z innymi pracownikami, Brewer mówi, że zdecydowali, że nadszedł czas, aby wejść na giełdę. 20 października członkowie RWDSU z pobliskich zakładów drobiarskich i hurtowni przybyli do bram BHM1 i rozpoczęli rozmowy z pracownikami. Miesiąc później zebrali wystarczającą liczbę podpisów popierających wybory, aby czuć się pewnie składając petycję do National Labour Relations Board. Brewer twierdzi, że ponad 3000 pracowników, ponad połowa pracowników, jak twierdzi Amazon, pracuje w zakładzie, podpisała teraz karty wyborcze. (Organizatorzy potrzebują 30 procent pracowników, aby wykazać zainteresowanie wyborami, aby rozpocząć proces wyborczy i ponad połowa pracowników, którzy głosują za wygraną i certyfikacją związku). 15 stycznia NLRB orzekła, że ​​wybory mogą się odbyć .

Amazon przechodzi do ofensywy

Do tego czasu kampania antyzwiązkowa Amazona trwała. Pod koniec grudnia uruchomiła stronę internetową z hasłem #doitwithoutdues, z ostrzeżeniami, że podpisywanie kart popierających wybory związkowe może prawnie zobowiązywać pracowników do płacenia składek. (To jest mylące: składki nie zaczęłyby się, dopóki pracownicy nie zagłosowali za zatwierdzeniem umowy związkowej, a nawet wtedy Alabama jest stanem prawa do pracy, więc składki byłyby dobrowolne). Strona zawierała również zdjęcia szczęśliwych pracowników Amazon i animowany pies z kreskówek, który w niewytłumaczalny sposób był także DJ-em. Menedżerowie zaczęli odciągać pracowników na bok na antyzwiązkowe prezentacje – tak zwane spotkania „zniewolonej publiczności” – gdzie, jak mówią pracownicy, argumentowali podobne spory o składki i rozdawali antyzwiązkowe szpilki do noszenia.

Richardson i inny pracownik BHM1 twierdzą, że niektóre z tych spotkań były prowadzone przez osoby, które nie pracują w magazynie. Firmy często zatrudniają antyzwiązkowych konsultantów, którzy specjalizują się w zniechęcaniu pracowników do organizowania się.

Amazon nie przedstawił komentarza w momencie publikacji.

Pracownicy otrzymują teraz niemal codziennie wiadomości tekstowe od Amazon, w których powinni głosować na „nie”, że „związek zawodowy to firma, która pobiera pieniądze z Twojej pensji, aby się finansować” oraz inne wiadomości antyzwiązkowe, zgodnie ze zrzutami ekranu oglądanymi przez The Verge. Na Facebooku i Instagramie pracownicy są kierowani mi antyzwiązkowymi prowadzącymi do witryny Amazon #doitwithoutdues.

„Nigdy nie widziałem, żeby Amazon walczył o coś takiego. Nigdy wcześniej nie widziałem, żeby próbowali naciskać na coś tak trudnego ”- mówi wieloletni pracownik Amazon.

W całym magazynie pojawiły się sztandary i znaki antyzwiązkowe. Nawet w łazienkach kampania antyzwiązkowa Amazona jest nieunikniona: na drzwiach kabin i na wysokości oczu nad pisuarami umieszczono znaki ostrzegające pracowników o składkach związkowych i nakazujące im „zapamiętać wszystko, co już masz, bez oddawania ciężko zarobionych pieniędzy RWDSU ”- czytamy na jednym z plakatów.

Znaki antyzwiązkowe w łazienkach BHM1.

„To jest prosto w twarz, jak wtedy, gdy do niego podchodzisz, więc masz coś do czytania. To świetny sposób na zdobycie informacji, ale daj spokój ”- mówi pracownik.

W NLRB Amazon próbował opóźnić wybory i zlecić ich przeprowadzenie osobiście, a nie pocztą. Od czasu pandemii 90 procent wyborów związkowych odbyło się pocztą, ale Amazon twierdził, że głosowanie korespondencyjne zmniejszy frekwencję, a argument, który był echem dezinformacji o wyborach prezydenckich, wiązałby się z większym ryzykiem „oszustwa partyjnego i przymus ”. Zamiast tego Amazon zaproponował ustawienie namiotu na parkingu magazynowym, przetestowanie wszystkich uczestników pod kątem COVID, przeprowadzenie kontroli temperatury i monitorowanie linii pod kątem dystansu społecznego za pomocą „cyfrowego asystenta” lub z zespołami ludzkimi. Amazon zaproponował również wynajęcie piętra w lokalnym hotelu dla agentów wyborczych NLRB oraz zapewnienie im szoferów i żywności.

W piątek NLRB odrzuciła apelację Amazona, potwierdzając swoje stanowisko, że głosowanie korespondencyjne jest bezpieczniejsze, a wynajmowanie przez Amazon hoteli i monitorowanie linii głosowania stworzyłoby wrażenie stronniczości i nadzoru. Karty do głosowania zostaną wysłane 8 lutego i muszą zostać zwrócone do 29 marca.

Amazon niewątpliwie będzie kontynuował kampanię antyzwiązkową, chociaż nie może już organizować obowiązkowych spotkań w godzinach pracy firmy teraz, gdy zostały wysłane karty do głosowania. Ale organizatorzy BHM1 są optymistami co do swoich szans i tego, co zwycięstwo będzie oznaczać dla pracowników Amazon w innych miejscach. „Mam nadzieję, że obserwują, co się dzieje” – mówi Richardson. „I że są silni, trzymają się razem i robią to, co muszą, aby również tam być lepszym”.

Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook