Różności i nowinki technologia

Wiele twarzy złej nauki

W 1942 r. Socjolog Robert Merton opisał etos nauki w kategoriach jej czterech kluczowych wartości: Pierwsza, uniwersalizmoznaczało, że zasady prowadzenia badań są obiektywne i obowiązują wszystkich naukowców, niezależnie od ich statusu. Drugi, wspólnota, odniósł się do idei, że ustalenia powinny być udostępniane i rozpowszechniane. Trzeci, bezinteresowność, opisał system, w którym nauka jest prowadzona ze względu na wiedzę, a nie dla osobistych korzyści. I ostateczna wartość, zorganizowany sceptycyzmoznaczało, że roszczenia powinny być analizowane i weryfikowane, a nie przyjmowane według wartości nominalnej. Dla naukowców, pisał Merton, były to „zalecenia moralne i techniczne”.

W swojej nowej książce Fantastyka naukowa: jak oszustwa, uprzedzenia, zaniedbania i szum podkopują poszukiwanie prawdyStuart Ritchie zatwierdza powyższe jako model tego, jak nauka ma działać. „Przestrzegając czterech norm mertońskich, powinniśmy otrzymać literaturę naukową, której możemy zaufać” – pisze. Następnie spędza resztę książki, wyjaśniając wszystkie sposoby, w jakie współczesna nauka tego nie robi.

Science Fictions użytkownika Stuart Ritchie | Kup na Amazon

Zaprojektowany przez Catherine Casalino

Ritchie jest psychologiem w King’s College London i autorem poprzedniej książki, Inteligencja: wszystko, co się liczy, o testach IQ. W Science Fictions przedstawia szeroki przegląd problemów, przed którymi staje nauka w XXI wieku. Książka obejmuje wszystko, od kryzysu replikacji po oszustwa, uprzedzenia, zaniedbania i szum. Duża część jego krytyki jest skierowana na jego własną dziedzinę psychologii, ale porusza również te kwestie, ponieważ występują one w innych dziedzinach, takich jak medycyna i biologia.

U podstaw większości tych problemów leży kwestia powszechna: fakt, że nauka, jak łatwo przyznaje, jest „konstrukcją społeczną”. Jego ideały są wzniosłe, ale jest to przedsięwzięcie prowadzone przez ludzi ze wszystkimi ich słabościami. Po pierwsze, system finansowania i publikacji podlegających wzajemnej weryfikacji opiera się na zaufaniu. Wzajemna ocena ma na celu wyszukanie błędów lub błędnych interpretacji, ale odbywa się przy założeniu, że przesłane dane są prawdziwe, a opis metod ich uzyskania jest dokładny.

Ritchie wspomina, jak w latach siedemdziesiątych William Summerlin, dermatolog z Memorial Sloan-Kettering Cancer Center, użył czarnego pisaka do sfałszowania zabiegu, w którym rzekomo przeszczepił skórę czarnej myszy na białą. . (Został złapany przez technika laboratoryjnego, który zauważył atrament i wytarł go alkoholem.) Fałszywe badania, takie jak Summerlin, nie są jednorazowym wydarzeniem. Kilka ostatnich przykładów, które podaje Ritchie, to badacz, który został przyłapany na sfałszowaniu sklonowanych embrionów, inny okazał się fałszywie przedstawiający wyniki operacji wszczepienia implantów tchawicy, a trzeci, który sfabrykował dane w badaniu rzekomo pokazującym, że akwizycja od drzwi do drzwi może zmienić opinie na temat małżeństw homoseksualnych. Wraz z rozwojem fotografii cyfrowej naukowcy manipulowali obrazami, aby ich dane spełniały ich oczekiwania; jedno badanie literatury wykazało oznaki powielenia obrazu w około 4 procentach z około 20 000 zbadanych artykułów.

Ale nawet jeśli nie popełniają oszustwa, na naukowców mogą łatwo wpływać uprzedzenia. Jednym z odkryć, jakie wynikają z rozrachunku psychologii z jej problemem replikacji, jest to, że standardowe metody statystyczne zapobiegania uprzedzeniom są w rzeczywistości przedmiotem manipulacji, celowej lub nie. Najbardziej znanym tego przykładem jest p-hacking, w ramach którego badacze przeprowadzają analizę w sposób, który daje korzystną wartość p, często nadużywaną i niezrozumianą statystykę, która ujawnia prawdopodobieństwo uzyskania wyniku, który widziałeś, gdyby go nie było. t faktycznie prawdziwy efekt. (Przypis Ritchiego dla p-hacking linki do mojej historii WIRED o tym, jak to wyrażenie stało się głównym nurtem)

Nadmierne poleganie na wartościach p pomaga wyjaśnić rozprzestrzenianie się badań pokazujących „społeczne torowanie”, w których subtelne lub podświadome sygnały miały duży wpływ na zachowanie ludzi. Na przykład w jednym badaniu stwierdzono, że kiedy ludzie czytają słowa związane ze starszymi ludźmi (np stary lub szary), sprawiło to, że później zaczęli chodzić wolniej korytarzem. Funkcjonalny miernik bzdur oznaczyłby to i wiele innych podobnych wyników jako podejrzane; ale kiedy są opakowani w język nauki, z autorytatywną wartością p i potwierdzeniem przez recenzentów, uzyskują miarę wiarygodności.

Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook