GryOprogramowanie

Wracając do spektakularnej porażki, jaką było zeznanie Billa Gatesa

Wracając do spektakularnej porażki, jaką było zeznanie Billa Gatesa

Aurich Lawson

Kiedy Microsoft poparł kluczowy wniosek złożony dwa tygodnie temu w procesie antymonopolowym Epic Games przeciwko Apple, podniósł kilka brwi.

Dwie dekady temu Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych (18 stanów) i Dystrykt Kolumbii pozwały firmę Microsoft w związku z zarzutami, że system operacyjny Windows reprezentuje monopol, którego firma używa do wspierania swojej raczkującej wówczas przeglądarki Internet Explorer, z naruszeniem ustawy Sherman Antitrust Act z 1890 r. W pozwie wyraźnie stwierdzono, że Microsoft używał systemu Windows do zamrożenia przeglądarki Netscape, a także, mówiąc cicho, wieloplatformowej platformy Java firmy Sun Microsystems.

Twórca oprogramowania gwałtownie najeżył się na zarzuty i twierdził, że pozew reprezentował wtargnięcie rządu na żądanie firm, które nie mogą konkurować merytorycznie. Microsoft ostrzegł, że ta akcja stworzy niebezpieczny precedens, który może zdusić innowacje na lata.

Odpowiedź prawna firmy była jedną z najbardziej energicznych, jakie omówiłem w ciągu 25 lat mojej kariery jako dziennikarza. Kampania PR osiągnęła również rozmiary szoku i podziwu, a opiekunowie w pewnym momencie zorganizowali kiepsko przeprowadzoną kampanię astro turf, mającą na celu pobudzenie opinii publicznej do działań prawnych.

Teraz, w 2020 roku, dyrektor firmy Microsoft złożył pisemne zeznanie pod przysięgą na poparcie powoda Epic Games, twierdząc, że Apple ma „całkowity monopol na dystrybucję aplikacji dla miliarda użytkowników iOS… aby zmusić twórców aplikacji do korzystania z platformy płatności Apple”.

Deklaracja prawna, wydana przez dyrektora generalnego Microsoft Gaming Developer Experiences, Kevina Gammilla, została wydana w odpowiedzi na groźbę firmy Apple, że odmówi Epic dostępu do narzędzi programistycznych potrzebnych do opracowania platformy gier Unreal Engine do użytku na iOS. Apple zagroziło po tym, jak Epic próbował użyć własnego systemu płatności w wersji iOS Fortnite aby ominąć 30-procentową opłatę za platformę Apple. Ten ruch szybko usunął grę z Apple App Store i skłonił Epic do złożenia pozwu w odpowiedzi.

Gammill powiedział, że jakikolwiek ruch, który zaszkodziłby rozwojowi silnika Unreal Engine firmy Epic na iOS, zaszkodziłby biznesowi Microsoftu, ponieważ „zdaniem Microsoftu istnieje bardzo niewiele innych opcji dostępnych dla twórców na licencjonowanie tak wielu funkcji i tak wielu funkcji, jak Unreal Engine na wielu platformach, w tym iOS ”.

Odwrócenie ról

Chociaż w zgłoszeniu Microsoftu nie wyrażono opinii na temat podstawowych roszczeń antymonopolowych, oświadczenie to jednak ilustruje dramatyczny zwrot w obliczu kultury firmy, która kiedyś nosiła pogardę dla prawa i teorii antymonopolowej na rękawie. Nie był już Goliatem, którym kiedyś był – w dużej mierze z powodu przewagi firm takich jak Google, Facebook i Apple, które było możliwe dzięki ugodie podpisanej przez Microsoft – Microsoft mógł teraz swobodnie wspierać Davidsów z branży technologicznej.

Oświadczenie sierpniowe stanowiło również poważną zmianę innego rodzaju. Od połowy do późnych lat 90., kiedy rozgrywały się wydarzenia prowadzące do pozwu antymonopolowego, Apple był na utrzymaniu życia. Microsoft wiedział o tym i zgodnie z pozwem rządu, firma wykorzystała producenta komputerów Mac jako pionka w celu stępienia zagrożenia, jakie Navigator i Java stanowili dla monopolu Windowsa. Teraz Apple reprezentuje Goliata, którego Microsoft pomagał zabić.

Wszystko to sprawiło, że pomyślałem o jednej z najbardziej pamiętnych części mojej relacji z procesu antymonopolowego firmy Microsoft – nagranym na wideo zeznaniu Billa Gatesa, współzałożyciela firmy, a wówczas jej dyrektora generalnego i prezesa. Na najbardziej podstawowym poziomie zeznanie to podkreślało całkowitą pogardę, jaką miał wobec czynu, który, jak sądził, podważał zdolność jego firmy – i innych, ostrzegał – do projektowania produktów i prowadzenia interesów według własnego uznania.

Strategią podczas trzydniowego składania zeznań był klasyczny Microsoft. Blokować. Pomaluj rząd jako nieobecnych łobuzów politycznych, którzy nie mieli pojęcia, jak działają technologie i rynki rzeczywiste. A przede wszystkim zaprzeczaj nawet najbardziej podstawowym przesłankom w przypadku rządu. Plan armii prawników i osób zajmujących się PR Gatesa polegał na tym, by posługiwać się wizerunkiem cudownego programisty, który wypadł z Harvardu, by założyć firmę i stać się najbogatszym człowiekiem na świecie. Zespół Gates planował użyć tej samej dominującej siły woli, aby odeprzeć rządowych prawników.

Spektakularna porażka

Drugiego dnia stało się jasne, że strategia zawodziła spektakularnie. Jak zauważył kiedyś nowojorski pisarz Ken Auletta, Gates nigdy w życiu nie szukał pracy ani nie cierpiał z powodu wielu zniewag, których większość z nas regularnie doświadcza. Regularnie krytykował reporterów, którzy zadawali głupie pytania. Publicznie chwalony jako mądry mędrzec, wytrawny biznesmen i wizjoner branży, Gates był przyzwyczajony do traktowania go z służalczym szacunkiem ze strony wszystkich z wyjątkiem niewielkiej liczby rówieśników. W związku z tym miał niewielkie lub żadne doświadczenie w tolerowaniu – nie mówiąc już o spotkaniu – sprzeciwu, krytyki lub kwestionowania jego autorytetu.

Brak doświadczenia wpłynął na rząd. Zamiast przedstawiać przywódcę, który kontroluje swoją domenę i jest pewny swojej sprawy oraz prawości i etyki swojej firmy, filmy z sali sądowej pokazały stronę Gatesa, która nigdy wcześniej nie była publicznie widoczna. Był rozdrażniony, małostkowy, zdenerwowany i ponury. Był nieskuteczny. Jednym słowem został pobity.

Podczas trzech dni intensywnych przesłuchań Gates często udawał nieznajomość zasad i działań własnej firmy. Analizował codzienne słowa lub wyrażenia, takie jak „troska”, „wsparcie” i „sikanie”. Wydawało się, że Gates wykorzystał tę strategię, aby uniknąć trudnych pytań o to, czy jego firma nadużyła ugruntowanej franczyzy systemu Windows, aby zabić wschodzących konkurentów, takich jak Navigator i Java. Ku zaskoczeniu jego i jego licznych prawników i osób zajmujących się wizerunkiem, Gates okazał się kłótliwym, małostkowym i kimś, kto przegrał z bardziej groźnym rywalem.

Jednym z przykładów była wymiana zdań z Davidem Boiesem, prywatnym prawnikiem zatrudnionym przez Departament Sprawiedliwości:

Boies: Jakie przeglądarki firm innych niż Microsoft martwiłeś się w styczniu 1996 roku?

Bramy: Nie wiem, co masz na myśli „zaniepokojony”.

Boies: Co takiego jest w słowie „zaniepokojony”, którego nie rozumiesz?

Bramy: Nie jestem pewien, co przez to rozumiesz.

Boies: Jest-

Bramy: Czy istnieje dokument, w którym używam tego terminu?

Boies: Czy termin „dotyczy” to termin, który znasz w języku angielskim?

Bramy: Tak.

Boies: Czy ma znaczenie, które znasz?

Bramy: Tak.

Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook