Media

Wymaz z nosa robota to przerażający sposób na badanie pod kątem COVID-19

Jeśli byłeś testowany na COVID-19, prawdopodobnie doświadczyłeś nieprzyjemności wymazu z nosa. Ktoś bierze wacik z długimi rączkami i wsuwa ci go do nosa – sposób do nosa – aż dotrze do tylnej części jaskini śluzowej, czyli jamy nosowej. Po przybyciu na miejsce dobrze obracają wacik, aby zebrać wydzieliny i przeprowadzić miłosierne odwrót. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że jest to wyjątkowo nieprzyjemne doznanie. To coś, co po prostu wydaje się złe, jak przeciwieństwo drapania swędzenia.

Być może dlatego byłem tak zaniepokojony widokiem tego autonomicznego robota do wymazów z nosa, opracowanego przez tajwańską firmę medtech, startup Brain Navi. Ze wszystkich bytów, których nie chcę, aby wbijać sobie bawełniane waciki w nos, ramię robota przemysłowego jest dość wysoko na liście, między pobudliwym dzieckiem a wyszkolonym gorylem górskim. Wymaz z nosa wymaga zaufanie.

Niemniej jednak bot istnieje, a argumentacja Brain Navi na jego temat jest bardziej przekonująca, niż mogłoby się wydawać. Wraz z rozwojem masowych testów na całym świecie firma twierdzi, że automatyzacja testów może zmniejszyć liczbę infekcji i zwolnić personel medyczny do wykonywania pilniejszych zadań. Jeśli uda nam się przezwyciężyć nasze pierwsze wrażenia z robota dzierżącego bawełniany wacik, mówi firma, może to przynieść korzyści nam wszystkim. Lekarze The Verge rozmawiali o maszynie, byli jednak bardziej sceptyczni co do jej szans w prawdziwym świecie.

Najpierw jednak porozmawiajmy o tym, jak to wszystko działa. Aby rozpocząć zabieg, pacjent zakłada klips nosowy, którego urządzenie używa do orientacji. Następnie umieszczają głowę w metalowym wsporniku podobnym do tych używanych do badań wzroku (chwytanie za kierownicę, jakbyś jechał najgorszą kolejką górską na świecie, jest najwyraźniej opcjonalne). Kamera wykrywająca głębię skanuje następnie ich twarz i mierzy odległość od nozdrza do przewodu słuchowego, co według Brain Navi jest niezawodnym wskaźnikiem głębokości jamy nosowej i pomaga robotowi bezpiecznie poruszać się w tobie.

Robot następnie wyjmuje bawełniany wacik z podstawy i z torturą powoli zbliża się do ofiara cierpliwy. Wkłada wymazówkę, obraca ją, a następnie wyjmuje, umieszczając próbkę w sterylnej probówce w celu transportu i analizy. Możesz obejrzeć to wszystko poniżej:

Powiedzmy sobie jasno: to nie wygląda na zabawę! Wygląda to lekko przerażająco! Jest coś w powolności i nieuchronności ruchów robota, które wydają się być ukrytym zagrożeniem, a cała operacja ma klimat obcej lobotomii.

Brain Navi doskonale wie, jak to wszystko wygląda. „Nasz założyciel Jerry [Chen Chieh-Hsiao] jako pierwszy pobrał wymaz z nosa robota i był przerażony ”- powiedziała rzecznik firmy Zoe Lee The Verge. Ale ona, mówi, to wszystko kwestia zażyłości. „Myślę, że ludzie będą się bać, bo to coś nowego, ale to normalne. Słyszeliśmy opinie i zastanawiamy się, jak zmniejszyć to przerażające uczucie ”.

Robot nie ma czujników nacisku, aby wiedzieć, czy przypadkowo wciska się w twoje ciało, ale Lee twierdzi, że obrazowanie 3D zapewnia dokładne i bezpieczne wskazówki. Mówi też, że jeśli ktoś czuje się nieswojo lub boli, może po prostu się odsunąć. „Nie ścigamy Cię!” ona adds.adds

Samo urządzenie jest zaadaptowane z głównego produktu Brain Navi: przemysłowego ramienia robota, które pomaga przygotować pacjentów do operacji mózgu. Te niedawno zakończone badania kliniczne na Tajwanie czekają na zatwierdzenie przez organy regulacyjne. W międzyczasie wymazówka została przetestowana tylko na własnych pracownikach Brain Navi (bez problemu) i została zatwierdzona do własnych testów.

Tak, tak daleko wstecz trzeba się cofnąć, aby uzyskać prawidłowy wymaz z nosogardzieli.
: New England Journal of Medicine

Lee mówi, że dyrektor generalny Brain Navi był zmotywowany do stworzenia maszyny przez epidemię SARS w latach 2002-4. Przyjaciel Chena podczas wybuchu epidemii pracował jako lekarz i zmarł z powodu choroby. „To jest powód, dla którego chcemy pomóc i opracować robota, który będzie im pomagał [healthcare workers]”Mówi Lee. „Są dla nas bohaterami, walczącymi z pandemią”.

Lee mówi, że Brain Navi prowadzi rozmowy z międzynarodowym lotniskiem Taoyuan na Tajwanie na temat możliwości przetestowania robota na przylatujących pasażerach. Jak wyjaśnia, byłaby to idealna wizytówka korzyści maszyny. „Każdy kraj chce na nowo otworzyć swoją gospodarkę i bezpiecznie ponownie otworzyć testy na dużą skalę [at airports] może być kluczem ”- mówi Lee. Mówi, że robot może wykonać wymaz w zaledwie dwie minuty i będzie pracował bez przerwy.

Lekarze The Verge rozmawiali o maszynie Brain Navi byli jednak sceptyczni. Zauważyli, że personel medyczny nie jest w takim niebezpieczeństwie podczas pobierania wymazów z nosa, o ile ma odpowiedni sprzęt ochronny, a robot był wolniejszy od ludzi. Andrew Lane, dyrektor Johns Hopkins Sinus Center, powiedział The Verge że podstawowa koncepcja była rozsądna i interesująca, ale chciałby poznać więcej szczegółów na temat procedur bezpieczeństwa urządzenia, szczególnie jeśli chodzi o nawigację w jamie nosowej.

„Anatomia nosa może być różna – przegroda nosowa jest często odchylona w jedną lub drugą stronę, aw nosie znajdują się struktury, które mogą różnić się wielkością i kształtem” – powiedział Lane The Verge przez e-mail. „W rezultacie konieczne jest ostrożne włożenie wymazu z jamy nosowo-gardłowej, zwracając uwagę, czy napotyka się opór i / lub pacjent odczuwa ból (poza zwykłym nieprzyjemnym uczuciem wykonania wymazu). Mając nieco unieruchomioną głowę, obawiam się, że urządzenie może albo działać nieprawidłowo, albo po prostu być nieprawidłowo zaprojektowane, tak że wacik znajdzie się w miejscu, w którym nie powinien. ”

Lane zauważa, że ​​jeśli kąt podejścia podczas wykonywania wymazu również jest nieprawidłowy, istnieje szansa na wystąpienie poważnego uszkodzenia. „Najgorszym scenariuszem byłoby wpychanie wacika przez ścianę zatoki do oka lub mózgu” – zauważa.

Jeden lekarz pracujący w brytyjskiej National Health Service (NHS) powiedział The Verge że ich największym zmartwieniem będzie brak komunikacji z pacjentem. Gdybyś po raz pierwszy pobierał wymaz z nosa, czy czułbyś się bezpiecznie, gdybyś nie mógł porozmawiać o tym, co się dzieje?

„Wymazy z nosa są bolesne, nawet jeśli robisz to sobie samemu, i myślę, że każdy byłby wyjątkowo niekomfortowy, pozwalając na to maszynie” – powiedział lekarz. „Myślę, że dla mnie i dla większości pacjentów, z którymi się spotkałem, chcieliby człowieka, który rozumie, jak to jest być po drugiej stronie wymazu”.

W tej chwili to rodzaj empatii, której roboty nie mogą po prostu dostarczyć na końcu wymazu.

Zostaw komentarz

Maciek Luboński
Z wykształcenia jestem kucharzem , ale to nie przeszkadza mi pisać dla Was tekstów z wielu ciekawych dziedzin , których sam jestem fanem.Piszę dużo i często nie na tak jak trzeba , ale co z tego skoro tak naprawdę liczy się pasja.

Najlepsze recenzje

Video

gallery

Facebook